Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Tajemnicze wezwanie
Dragosani:
- Wydaje mi się, że nie ma co się szarpać z kratą, gdy można po prostu klucz znaleźć - stwierdził Drago, gdy wychodzili na korytarz. - A ze strzelaniem zawsze też jest ryzyko, że kula się odbije i trafi któregoś z więźniów. To byłoby raczej kiepskie.
Adaś:
-W takim razie chodźmy do tego ostatniego pomieszczenia.-Odparłem kierując się w tamtą stronę, ciekawiło mnie tylko ile czasu będziemy szukać tego klucza. Do tej pory każdy znajdował się przy jakiejś osobie, a prawdopodobnie wszystkich mieszkańców już wytępiliśmy, więc może być problem go znaleźć. Chyba że dziwnym trafem będzie w widocznym miejscu.
Dragosani:
- No to idź, ja tu sobie postoję - odparł Drago. - Już nie te lata, żeby biegać po lochach za kluczem. - Oczywiście łgał, żeby zwalić robotę na Adamusa.
No a Adamus trafił do docelowego pomieszczenia. Był tam stół i łózko. Obok drzwi był wieszak na klucze. Na nich klucz. Więc poszukiwania były dość łatwe.
Adaś:
-Ta nie te lata dziadku.-Prychnąłem pogardliwie. Ale skoro Drago postanowił zostać, to ceremonialnie położyłem mu na rękach misę. A niech dziadzia popilnuje jej, w końcu niech się przyda do czegoś. Sam natomiast wlazłem do tamtego pomieszczenia, co było nie sprawdzone. O dziwo poszukiwania były szybkie, bo w środku dziwnym trafem był specjalny wieszak na klucze. Więc nie myśląc długo wziąłem wiszący klucz i wróciłem się pod cele. Którą od razu otwarłem.
Dragosani:
Cela otworzyła się. Więźniowie radośnie, lecz w widocznym osłabieniu wyszli z niej.
- Dziękujemy wam - powiedziała kobieta. - Pewna już byłam, że tak umrzemy. Możemy wyjść w tych lochów? Chciałabym zobaczyć słońce. - No i wyszli. Na zewntrz szybko dołączyła do nich Ilara.
- Chyba próbowali zbezcześcić misę - powiedział Drago, pokazując ją driadzie. Leśna niewiasta zmartwiła się.
- W Sanktuarium spróbujemy przeprowadzić rytuał oczyszczenia. Może Ventepi znów napełni ją swoją łaską. - Spojrzała na byłych więźniów.
- A to kto? - zapytała.
- Znaleźliśmy ich w lochach. Wygląda na to, że wampiry trzymały ich dla krwi - wyjaśnił Dragosani.
- Możemy zająć się nimi, pomóc im wrócić do dawnych sił w Sanktuarium, jeżeli tylko zdołają tam dotrzeć - powiedziała driada.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej