Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Tajemnicze wezwanie

<< < (4/46) > >>

Dragosani:
Drago wziął kufel i napił się. Piwo było niezbyt dobre.
- Pominę pytanie komu służyła ta kompania - powiedział po chwili, rozumiejąc co może z tego wynikać. Było, minęło.
- No a co się zdarzyło u nas... - zamyślił się. Od czego by tu zacząć? - Mamy nowego króla, jakbyś nie zauważył. Isentor zginął. No i jakoś się tak pechowo złożyło, że na jego następcę wybrano mnie. - Pociągnął sobie łyk piwa. Bez powodu. Znaczy powód był. Miał ochotę na łyk niedobrego piwa.
- Przeżyliśmy też inwazję demonów. I nie wierzę, że o tym nie słyszałeś. Efekt tego był dość zauważalny nawet na kontynencie. W zasadzie na całym świecie. Swoisty genocyd demonów. Nie było łatwo, prawie nas pokonali. W ostatnich chwilach udało nam się jednak uzyskać... hm... pomoc. Tak, to dobre słowo. Całkiem możliwe, że mogłeś widzieć to na kontynencie. Widmowe, cieniste postacie wyłaniające się z mgły i rozrywające demony. To złamało armię Ardenos. Meaneb też zginął, więc względny pokój powrócił. - Znów się napił piwa. - I od tamtej pory powoli próbuję odbudować kraj po wojnie. Ostatnio nasza ekspedycja popłynęła na Zuesh, coby wybadać tam sytuację.

Adaś:
-Isentor nie żyje?! Ty zostałeś królem?!-Z wrażenia aż się musiałem napić.-Aż ciężko mi uwierzyć w to co słyszę, o demonach to coś mi się obiło o uszy. Choć region w którym się znajdowałem, to zbytnio tego nie odczuł.
Znowu się napił, po czym sam do siebie z niedowierzaniem jeszcze raz powiedziałem:
-Eh Isentor nie żyje, kto by pomyślał.-Po czym spojrzałem na rozmówcę i spytałem. - Ktoś jeszcze zginął w tej wojnie? Albo inaczej ktoś jeszcze zginął w ostatnich latach?

Dragosani:
Po słowach Adamusa, Dragosani już mógł wnioskować w jakiej części kontynentu spędził on ostatnie lata. Trochę to wyjaśniało, pojawiały się jednak inne pytania. Na których odpowiedź przyjdzie jeszcze czas.
- Zginał tuż przed inwazją - skomentował krótko. - Co do innych osób, z tych, które możesz znać... Salazar Trevant, nie wiem czy kojarzysz. Taki... - Drago wykonał dziwaczny i niesprecyzowany gest, który chyba miał pokazać o jakiego Salazara mu chodzi. - Zmarło mu się w czasie jednego rejsu... W samej wojnie zginął Melkior. Jego na pewno kojarzysz. Z raportów wynika, że miał nadzwyczajnego pecha i został postrzelony kulą armatnią. Niewiele było do zbierania... jakiś czas wcześniej zginął tez jego ojciec. No, ale akurat w jego przypadku to nie nowość.

Adaś:
-Aragorn i Melkior nie żyją?!-Wyjątkowo spokojnie udało mi się to powiedzieć, choć musiałem ze zdziwienia zrobić naprawdę duże oczy. A tak mi po tych słowach zaschło z wrażenia w gardle, że dopiłem to co miałem w kuflu.
-Przyznam Ci że jestem w szoku, takich wieści się nie spodziewałem. Choć w sumie to wyjaśnia dlaczego odkąd wróciłem, nie miałem żadnej wizyty szpiegów Aragorna. Powiedziałbym że znowu się doigrał.-Pokręciłem jeszcze raz głową wyrażając swoje zdziwienia na takie wieści. Po czym dolałem sobie piwa i Dragosaniemu, w końcu nie wypada polewać tylko sobie.
-Co do tego Salazara, to coś mi imię mówi, ale choćbyś mnie torturował to nie przypisze go z twarzą. Więc sam nie wiem, czy znam osobę którą masz na myśli. Więc może lepiej niepokójmy już nieboszczyków, a pogadajmy o żywych.-Pociągnąłem solidnego łyka piwa i spytałem wprost.-Co jaśnie Król robi w takiej dziurze?

Dragosani:
No i Drago się napił piwo, które nalał mu Adamus. Przez chwilę milczał, jakby się zastanawiając.
- W sumie możesz nawet pomóc - stwierdził po chwili. - Pewnie przyda ci się małe przypomnienie jak wygląda nasza wyspa... No, ale do rzeczy. Spotkałem się tutaj z przyjacielem przyjaciół. Właściwie przyjaciółek. - Uśmiechnął się lekko.
- Pewna enklawa leśnego ludu ma pewien problem. Sami tego rozwiązać nie potrafią i nie ufają obcym na tyle, aby posłużyć się jakimiś najemnikami. Skontaktowali się więc ze mną. Oczywiście jak zwykle są na tyle tajemniczy, że ów przyjaciel przyjaciół nie znał szczegółów. Zamierzam udać się na miejsce i zbadać sprawę. Przydałby mi się kompan. Chętnyś?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej