Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Tajemnicze wezwanie

<< < (29/46) > >>

Dragosani:
Zapewne gdyby centaur usłyszał myśli Adamusa o możliwości wypolerowania broni, zaśmiałby się rubasznie i klepnął człowieka po plecach, doceniając jego żart. Ale nie słyszał, więc też tego nie zrobił. Wstał, całkiem zwinnie biorąc pod uwagę jak wyglądał.
- Nie ma problemu - odpowiedział. Skinął potem głową i wszyscy udali się na niewielką polankę. Siedziało tam już kila driad i dwa centaury. Był także jakiś elf i starszy człowiek. Wszyscy przywitali przybyłych. Adamus dostał jakieś dziwne suchary oraz kilka orzechów i owoców podanych na dużym liściu. Posiłek może pozornie nie był zbyt treściwy, ale na pewno owocny. Do tego Adaś dostał także drewniany kubek (dziwnie wyglądający, jak gdyby nie został wystrugany, lecz raczej "ukształtowany") z wodą o lekko ziołowym zapachu i smaku. Wampir zaś dostał kubek z jakimś płynem. Zapewne krwią. Chociaż jej pochodzenie pozostało tajemnicą. Balarus odezwał się do Adamusa.
- Nieczęsto mamy tutaj nowych gości - zaczął. - Znasz jakieś ciekawe opowieści z wielkiego świata? - zapytał. Pozostałe centaury również wyraziły zainteresowanie tematem. Driady zaś siedziały sobie w grupce i szeptały sobie coś do siebie.

Adaś:
To co dostałem do jedzenia, muszę przyznać że naprawdę było dobre jak na swój mało zachęcający wygląd. W końcu nie co dzień dostawało się suchary i orzechy na kawałku liścia. No i napój do popicia, dziwny ale bardzo dobry w smaku. Powoli sobie jadłem zapijając, kiedy usłyszałem pytanie centaura. Na początku myślałem, że to pytanie poszło do Draga, ale widząc skupiony wzrok Balarusa na mojej skromnej osobie, zrozumiałem że jednak do mnie:
-Niby coś tam świata zwiedziłem, ale co ja tam mogę wiedzieć.-Powiedziałem starając się uciąć temat, ale niestety miny słuchaczy dały mi do zrozumienia że jednak chcą abym coś opowiedział. Widać było że lubowali się oni w wieczornych historiach. Tylko ja nie miałem zielonego pojęcia co im opowiedzieć, więc przedstawiłem całą sytuacje.
-Powiem Ci tak Balarusie, chętnie Ci opowiem co chcesz. Tylko musisz mi powiedzieć mniej więcej co Cię interesuje. A nie chce w ciemno was zanudzać, bo podejrzewam że polityka was nie interesuje. Podobnie pewnie jak i jakieś wynalazki różnej maści. Więc najlepiej będzie jak mi powiesz, co tam was ze świata interesuje. A ja jak tylko będę coś o tym wiedział, to od razu wam wszystko ze szczegółami opowiem co na ten temat wiem.

//:Od wczoraj wymyślam bajkę, cały dzień w robocie za mną to chodzi i co nie wymyśle to wydaje mi się kiepskim pomysłem. Więc proszę mi coś podpowiedzieć w zakresie tematyki, to Ci taką bajkę wymaluje że wnuką będziesz ją czytał :P

Dragosani:
Drago spojrzał na Adamusa i zaśmiał się cicho. Właściwie nie było tego słychać, ot lekko zadrżał szczerząc zębiska. Popił sobie swojego napoju. Balarus zaś chwilę pomyślał.
- No mówiłeś, żeś zwiedził kawałek świata - zaczął. Spojrzał po zebranych. - Widziałeś może jakieś... egzotyczne, tak, to takie słowo? - zapytał świata jako takiego. - Egzotyczne zwierzęta? Jak widzisz u nas jest dość swojsko... Ale zawsze byłem ciekaw, co też kryje się w innych częściach świata. Driady zamilkły. Też chyba były tym zainteresowane.

Adaś:
-Mhm, zwierzęta?-Odpowiedziałem nie zbyt rzeczowo.-Jeśli chodzi, o jak to ująłeś egzotyczne to na kontynencie w karawanach lubują się mieć wielbłądy, szczególnie jak ruszają na pustynie. Sa one bardzo wytrzymałem, potrafią nawet dwa tygodnie bez wody wytrzymać. Są one... mhm jakby Ci je z wyglądu opisać?-Zapytałem sam siebie.-Są one ciut większe od naszych koni, maści takiej żółtawej i mają na plecach taki duży garb. A pysk mają taki, jakby to ująć plaskaty?
Co prawda nie potrafiłem sobie od razu przypomnieć wszystkich spotkanych, bądź poznanych mi choćby ze słyszenia zwierząt. Lecz starałem się coś opowiedzieć, a że centaury należały do parzystokopytnych, to podejrzewam że wielbłądy mogły ich zainteresować.

Dragosani:
Balarus wpatrywał się w Adamusa jakby ten opowiadał jakieś niestworzone rzeczy.
- Wielbłądy mówisz... - mruknął. - Coś kiedyś słyszałem. A są tam też wielbłądzice? - zapytał nagle podekscytowany. Drago już nie wytrzymał i zaśmiał się głośno. Wszyscy na niego spojrzeli. Wampir odchrząknął.
- Wybaczcie. Kontynuujcie - powiedział tylko. Centaur znów spojrzał na Adasia.
- No to są czy nie ma? Jakie mają... - przełknął ślinę. - Opisz jakie mają pęciny, proszę. - Pozostałe centaury również słuchały z zainteresowaniem, bardzo ciekawe tego tematu. Driady zaś chyba straciły zainteresowanie. Ilara usiadła sobie obok Draga i zaczęła coś z nim szeptem rozmawiać.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej