Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Tajemnicze wezwanie

<< < (27/46) > >>

Dragosani:
- Po co tak kombinować? - Drago odpowiedział pytaniem. - Odcięte kończyny nie odrastają, co z pewnością ułatwi walkę. Odrąbana głowa też nie odrośnie. Cholera, odpowiednio mocne uszkodzenie mózgu wystarczy. Niekonieczne jest srebro. - Dziwnie tak było wyliczać słabości swojego rodzaju. Ale Drago już dawno nauczył się dostrzegać, że uparte ich ukrywanie nie ma sensu. Poza tym sam być trochę trudniejszy do zabicia do przeciętnego wampira. Ale o tym nikt nie musiał wiedzieć. - Jeszcze zobaczymy w tym zamku, może będzie jakaś okazja do wykorzystania otoczenia przeciwko nim. - Spojrzał na driadę. - Możesz powiedzieć nam coś jeszcze? - zapytał.
- Nie bardzo - odparła Ilara. - Rozejrzyjcie się tutaj, może znajdziecie jeszcze jakieś ślady, które nam umknęły.

Adaś:
-Kombinuje bo nie znam waszych słabości.-Odpowiedziałem i dodałem już mniej poważnym tonem, tak bardziej żartując.-Ale dobrze znać twoje słabości, tak na przyszłość jakby Ci przypadkiem władza uderzyła do głowy.
Następnie wampir skierował swoje spojrzenie na Driadę i się ją zapytał o więcej szczegółów. I w sumie się nie dziwię, że mało co wiedziała. Już i tak dużo nam zdradziła kto to zrobił i gdzie się ukrywa, a to zawsze było już coś, niż jakbyśmy mieli zaczynać z niczym.
-Ja jestem słaby w tropieniu i czytaniu śladów, w szczególności że podejrzewam że po kradzieży trochę nóg tu jeszcze przeszło. To tym bardziej się mogę pogubić i źle odczytać. Więc zostawiam to tobie Drago jako wprawnemu łowcy.-I wcale, ale najzupełniej wcale ostatnimi słowami nie podpuszczałem go, żeby odwalił całą robotę za mnie i sam się porozglądał.

Dragosani:
Drago pogroził Adamusowi paluchem.
- Jak wrócimy to zgłoś się do lochów, na dożywotnie wczasy - zażartował. Bo oczywiście to był żart. Naprawdę. Zaczął się rozglądać po okolicy, szukając jakiś śladów. Coby jednak Adamus się nie obijał, Drago zadał mu pewne zadanie. Jak nauczyciel, czy ktoś.
- Wiemy, że to były wampiry i wiemy, że nie wiemy jak zdołały się tutaj dostać - powiedział do kompana. - Jakieś wnioski? - zapytał. - Dedukuj, Roydil, zobaczymy co wymyślisz. - Sam zaś zajął się szukaniem jakiś śladów. A przynajmniej tak to wyglądało, może udawał. Ilara przyglądała się temu z zainteresowaniem.

Adaś:
-Pff czego Ty ode mnie wymagasz?!-Prychnąłem i następnie powiedziałem tonem jakby od niechcenia. -Jak na moje jest parę opcji, mogli przylecieć na jakimś zwierzątku. Ale w to nie wierzę bo zwróciliby na siebie uwagę. ÂŁodzią na pewno nie przypłynęli bo byłby gdzieś wyraźny ślad od ich lądowania. Po za tym skąd by wzięli łódź, wątpię żeby się im chciało taszczyć ją ileś kilometrów, żeby ją zwodować a potem ukryć gdzieś w szuwarach. Bardziej skłaniałbym się do teorii, że przypłynęli wpław. Choć..-Tu na chwilę przerwałem swój wywód mówienia od niechcenia i już bardziej zaintrygowanym głosem powiedziałem.-Powiem że jakoś nie mogę w to uwierzyć, ale może być że jest tu jakiś tunel. Albo system jaskiń prowadzący na wyspę i właśnie nim się dostali?-Wróciłem do poprzedniego tonu i machnąłem ręką.-Ale co ja tam wiem, lepiej sam powiedz mości Królu co żeś wykoncypował?

Dragosani:
Dragosani uznał, że nie ma co się tutaj dalej rozglądać. Spojrzał na Adamusa.
- Ciekawe teorie - przyznał. - Ale ja osobiście, jako wampir, zrobiłbym to inaczej. - Na krótki moment przerwał, coby trochę dramatyzmu wprowadzić. - Przemiana w nietoperza - powiedział w końcu. - To dość popularna technika pośród mojego rodzaju. W pięć osób w formach nietoperzy mogli zabrać tę misę. Może nawet pojedyncza osoba by ją zabrała, jeżeli zdołałaby uwzględnić misę, tak jak się to robi na przykład z bronią w czasie przemiany. Tak czy inaczej, nocą droga powietrzna dla wampirów jest otwarta. - Spojrzał na driadę. - I z całym szacunkiem dla percepcji twojej i twoich sióstr, ale na ciemnym niebie ciężko wypatrzyć małego nietoperza.
- No racja - przyznała Ilara. - Wątpię nawet, czy byśmy zwróciły na to uwagę. Nietoperzy tutaj nocami trochę lata.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej