Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Tajemnicze wezwanie

<< < (26/46) > >>

Adaś:
Kiedy tylko przybyliśmy do brzegu, odłożyłem wiosło i ruszyłem za pozostałymi pasażerami. Trzeba było przyznać że Ilara nawet przy schodzeniu z łodzi, robiła to z gracją.
Powoli ruszyłem za resztą,  bacznie oglądając sanktuarium z zewnątrz. Co trzeba było przyznać, że robiło wrażenie. A do tego jeszcze to główne drzewo, miało bardzo ciekawy kształt. Gdy się zbliżyliśmy do drzewa, Ilara zaczęła mi tłumaczyć wszystko na temat świątyni. Co prawda fakt że misa była tak bardzo ważna wydawał mi się dość prozaiczny, lecz rozumiałem że z ich punktu widzenia jest to bardzo ważne. A z reguły tak bywało, że najmniej ważny przedmiot, może mieć dla różnych osób największą wartość.
-To kto to jest i gdzie się ukrywają?-Zadałem krótkie pytanie, widząc że Drago nad czymś innym rozważa.-I jak to się stało, że osoby z zewnątrz okradły świątynie?

//:Mam nadzieję że mój wybór będzie miał wpływ na fabułę misji i że będą jakieś konsekwencje tego wyboru. :P

Dragosani:
- Nie wiemy jak to zrobili - wyjaśniła driada. Drago tymczasem kucnął przy drzewie. Wziął kilka suchych liści leżących tam i zaczął je wąchać. Ilara nie zwróciła na to szczególnej uwagi. Odpowiadała na pytania śledczego Adamusa.
-  Gdy zorientowałyśmy się, że misa zniknęła, złodzieje byli już prawie poza granicami Sanktuarium. I jak mówiłam, śledziłyśmy ich, czekając na odpowiednią okazję, która nie nastąpiła. Dotarliśmy do zrujnowanego zamku, jakieś półtora dnia drogi stąd. To były wampiry. - Tutaj spojrzała na Draga. On zaś wstał, otrzepał dłonie.
- Na to wygląda - powiedział. Chyba wybadał tutaj coś, czego nie widzieli inni. - I chyba wiem jak się tutaj dostali. Masz jeszcze jakieś informacje o tej bandzie? - zapytał, odchodząc na razie od tematu przebiegu kradzieży.
-  Złodzieje byli wampirami. Piątka ich była. Ale w samym zamku chyba jeszcze jest więcej osób. Nie wiem jednak, czy wszystkie są wampirami.

Adaś:
-Wampiry? A po kiego ch... znaczy się grzyba im ta misa?-Powiedziałem lekko zdziwiony, jakby nie było tego się nie spodziewałem. A tu no proszę nieśmiertelni wymyślili sobie kradzież miski Driad w niewiadomym celu. Może chcieli ją zbezcześcić, albo nie mieli do czego zlewać krwi z swoich ofiar?
-Mhm czyli szykuje się ciężka przeprawa. Najlepiej chyba było by wejść do zamku po cichu, bo we dwóch to ciężko będzie, jeśli faktycznie jest ich tam więcej.-Zwróciłem się już do Draga, który miałem nadzieję, że też już zaczyna obmyślać jakiś plan.-Po za tym dobrze by było mieć na wszelki wypadek coś ze srebra. Choćby kozik, ale zawsze było by to coś.

Dragosani:
- Niestety nie mam przy sobie srebra - westchnął Drago. - Znaczy grzywny mam, no ale przecież nie będziemy nimi rzucać z wampiry. - Spojrzał na Ilarę.
- Na mnie nie patrz, my proste driady jesteśmy - odpowiedziała na nieme pytanie. Drago prychnął, jakby te słowa rozbawiły go.
- No nic tam - stwierdził po chwili. - Poradzimy sobie. Oczywiście, Adamusie, jeżeli wymiękasz, to dam też radę sam. - Spojrzał na Adasia. Wcale go nie prowokował do kontynuowania uczestnictwa w tym zadaniu!

Adaś:
-Pff ja się mam wycofać?-Spytałem z pogardą, patrząc na Draga spod czoła. Co prawda byłem trzeźwy, a w ręku nie miałem odpowiedniego rekwizytu, ale i tak postanowiłem użyć nieśmiertelnego tekstu. Który idealnie teraz wpasowywał się w sytuacje. Więc wypowiedziałem te magiczne słowa, starając się udawać jakbym był lekko wstawiony:
-Czekaj no Ty, potrzymaj mi piwo to zobaczysz jak to się robi na dzikim zachodzie!-Następnie normalnym głosem już spytałem, chcąc zaspokoić swoją potrzebę wiedzy i skonfrontować fakty z wiedzą ludową.-Osikowy kołek na was działa? Bo jakby którego dziabnął, to by go przebił żeby nie miał szans się zregenerować.
//:Masz resztę dnia, więc nie musisz się śpieszyć z odpisywaniem. Będę po 22 więc odpocznij sobie ;p

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej