Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Kłopoty Panny Kariny

<< < (19/23) > >>

Mohamed Khaled:
Ech, A'abielu, tłumaczyłem Ci to już. Nie wszystko co chodzi jest do ruchania - prychnął w myślach do demona, uśmiechając się nikle pod nosem. Ten demon, odkąd go ma, śmieszył go z dnia na dzień coraz bardziej. I, choć był naprawdę denerwującym towarzyszem, niejednokrotnie jego umiejętności uratowały jego czarną dupę.
- Miło poznać, Mohamed jestem - odparł na pytanie. - A to mój tymczasowy towarzysz, Motomoto. Czy jest, to sam do końca nie wiem.
Przysiadł się do ogniska, spoglądając bacznym wzrokiem na kunankę.
- Rzadko można postać kunana z dala od Zuesh i tamtych terenów. Co sprowadza Cię na Valfden?

Narrator:
Kunanka usiadła obok ogniska. Spojrzała zaciekawiona na to czym był Motomoto. Motomoto spojrzał bojaźliwie na nią.
- Od czasu inwazji tych demonicznych poczwar... - zaczęła mówić. Oczywiście A'abiel musiał dodać coś od siebie.
- Sama jesteś poczwarą włochata dziwno! - wrzasnął w umyśle Mohameda, niemalże wywołując ból głowy.
- Spora grupka kunan opuściła Zuesh, aby szukać szczęścia gdzie indziej. Jestem jedną z takich osób  - wytłumaczyła pokrótce. - Wędruję sobie po Valfden, zbieram nowe doświadczenia i uczę się. Kiedyś tam wrócę - dodała jeszcze.

Mohamed Khaled:
Zignorował A'abiela, który wydarł mu się w myślach. Zabolała go lekko głowa, ale ukrył to pod maską obojętności. Jakoś nie miał ochoty zdradzać tego, że ma w sobie demoniczną poczwarę już od czasu drugiej wojny o Zuesh, którą przegrali z kretesem.
- Wcale się nie dziwię - odparł Mohamed, gdy Kunanka wytłumaczyła, co tu robi. - Brałem udział w obu bitwach o Zuesh. Ostatnią niestety, niedługo przed zakończeniem wojny, nie udało nam się wygrać. Wiem z opowieści, że sytuacja nie wyglądała tam najlepiej. Nie wiem co prawda jak jest teraz, ale... W sumie pewnie i tak zrobiłbym tak jak ty. Wyruszył w świat, pozwiedzał, pouczył nowych rzeczy i wrócił za kilka lat, jak wszystko się już ustatkuje.

Narrator:
- A ciebie co wywabiło za mury miejskie, tak po nocy? - zapytała kunanka, znów wyciągając kawałek suszonego mięsa. Podała też trochę maurenowi, częstują go. - Jeżeli oczywiście nie jest to tajemnica.

Mohamed Khaled:
- Zadanie, moja droga - odpowiedział. - Ten oto Motomoto, co siedzi koło mnie, jest mym towarzyszem do momentu wykonania zlecenia. Długo by w sumie opowiadać.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej