Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kłopoty Panny Kariny
Narrator:
Panna Karina odchrząknęła.
- Więc tak... posiadam dworek za miastem. Właściwie to większa posiadłość ziemska, trochę terenu, kilka budynków i sad wokół nich - zaczęła. - Odziedziczyłam to po wojnie, po moim ojcu. - Spuściła na chwilę głowę ze smutkiem. - On, niestety, wojny nie przeżył. I nawet nie walczył, nie zabiły go demony. Słabe serce miał i zwyczajnie nie podołał stresowi. - Posmutniała. - Gdy wojna się skończyła chciałam tam wrócić, miałam trochę obowiązków organizacyjnych, jako nowa właścicielka. Z tym, że... już pierwszej nocy zaczęłam słyszeć w całym domu dziwne odgłosy. Jakieś szepty, śmiechy, stuki. Próbowałam to zignorować, ale co noc to się nasilało, a potem nawet i za dnia zaczęło się dziać. Odeszłam, gdy pewnej nocy, gdy wychodziłam z pokoju, coś pociągnęło mnie za włosy. I od tamtej pory jestem tutaj i szukam pomocy. Chcę, aby ktoś zajął się tą sprawą. Sprawdził co dokładnie dzieje się w moim domu i zakończył to.
Mohamed Khaled:
- Współczuję straty, pani - powiedział. - Wojna zebrała krwawe żniwo. Zginęło wielu dzielnych, odwaznych ludzi, gotowych oddać życie dla tych, których kochali... Być może to, co dzieje się w dworku, jest właśnie konsekwencją ostatnich wydarzeń...
Zrobił krótką przerwę, by namyślić się. Z pozoru proste zlecenie mogło rozwinąć się do długotrwałego, ciężkiego śledztwa. Ale... Być może warto się tego podjąć?
- Przyjmuję zlecenie, pani. Proszę mi tylko wskazać dokładną lokalizację dworku, a wyruszę jak najszybciej.
Narrator:
Karina uśmiechnęła się lekko. Gdzieś tam spod fałd sukni wyciągnęła dwie rzeczy.
- Proszę, to klucze do budynków w posiadłości. - Podała Mohamedowi pęk kluczy. - I jeszcze mapka jak tam dojść. Naszkicowałam ją, bo jestem beznadziejna w opisywaniu drogi. - Dała mu kartkę z odręcznie narysowaną mapką. Była zdumiewająco dobrze zrobiona, biorąc pod uwagę, że nie rysował jej wykształcony kartograf. Wychodziło z niej, że posiadłość panny Kariny znajduje się kilka kilometrów za południe od Efehidon.
Nazwa: Klucze
Opis: Klucze do posiadłości panny Kariny.
Nazwa: Odręcznie narysowana mapa
Opis: Mapka narysowana przez pannę Karinę wskazująca drogę do jej posiadłości.
Mohamed Khaled:
Przyjął pęk kluczy i mapę.
- Ruszam więc natychmiast. Wrócę, gdy wszystko już się ustatkuje - skłonił się uprzejmie, po czym poprawiwszy opaskę zasłaniającą oko, wyszedł cicho z pomieszczenia. Kilka kilometrów... Będzie musiał skądś podwędzić konia. Nie widziała mu się podróż z buta.
Narrator:
Karina znów się uśmiechnęła.
- Dziękuję -powiedziała. - Będę czekała na odpowiedź tutaj. - Gdy Mohamed wyszedł to wyszedł na zewnątrz, wychodząc z pensjonatu. Gdzie zamierzał się teraz skierować?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej