Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kłopoty Panny Kariny
Narrator:
Kobieta chyba nie do końca zrozumiała. Zerknęła na bok w geście niepewności.
- Nie rozumiem... -zaczęła. - Przepraszam, ale jakiego ogłoszenia? - zapytała. - Chce pan wynająć pokój? Takie ogłoszenia ja osobiście rozwieszałam... Ale obawiam się, że to niemożliwe. Mój pensjonat jest dla dam. Pan wybaczy, ale obecność mężczyzny... - Nie dokończyła, lecz rumieniec na twarzy mówił wszystko.
Mohamed Khaled:
- Przepraszam... - zająkał się - ...ale czy trafiłem do pensjonatu "Pod Tchórzliwym psem"?
Narrator:
- Tak, to pensjonat "Pod Tchórzliwym Psem" - potwierdziła kobieta. - Ma pan jakąś sprawę? Jeżeli nie, to prosiłabym o opuszczenie tego miejsca - dodała już trochę zdenerwowana.
Mohamed Khaled:
- Tablica ogłoszeń, poszukiwany ktoś, kto rozwiązuje nietypowe problemy... - Mohamed także trochę się już poddenerwował. Po co wystawiali ogłoszenia... Wtem sobie jednak coś przypomniał. - Przepraszam, a panna Karina jest?
Narrator:
Po pierwszych słowach Mohameda na twarzy kobiety pojawił się wyraz całkowitego niezrozumienia. Dopiero potem wszystko się wyjaśniało.
- Aaa... tak, panna Karina! - powiedziała kobieta. - No i nie można było tak od razu? Niech pan sobie siądzie w salonie. - Wskazała drzwi. - Zaraz naszykuje herbatę i powiadomię pannę Karinę, że ma... emm... gościa.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej