Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Pomocna dłoń dla Zuesh

<< < (11/109) > >>

Zaidaan:
Kanclerz pewnie i tak dalej będzie uważał Bękartów za tych gorszych od rycerskich sług Zartata z Bractwa ÂŚwitu. Jak woli, Emerick postanowił się tym nie przejmować, sam jednak do Bractwa nie miał. Nie miał z nimi za wiele styczności. Hetman jednak wolał oddzielić między organizacyjne spory z współpracą na wysokich urzędach państwowych, które de facto idą w dobrą stronę. Wtedy brodacz poruszył sprawę elfów. - Nie sądze żeby miało to wielkie znaczenie z tym rasizmem. ÂŻywot żołnierza nie jest łatwy, więc w sumie ci długouszni powinni się cieszyć, że nie powoływałem do armii jeszcze ich. Ale jeśli znajdą się tacy odważni to mogą dołączyć do tej formacji lekkiej jazdy. W dodatku bardziej rasizmu spodziewałbym się wewnątrz formacji, pomiędzy żołnierzami. ÂŻołnierz ma inną psychikę i zmieniony charakter od zwykłej społeczności, no może nie wszyscy, ale takie przypadki się zdarzają. Nie chcę usłyszeć, że nagle dwójka ludzi pobiła towarzysza, elfa czy maurena tylko dlatego, że są innej rasy. Dlatego po prostu wolę aby wszystko było jednolite. Ludzka rycerska piechota, krasnoludzka, orkowa czy jeszcze inna. Tak samo z kawalerią. Jeśli już miałbym jakoś wykorzystać elfów to w sumie mam coś dla nich. Mogą posłużyć jako zwiadowcy. Doskonale znają las, poruszają.się bezszelestnie i tak dalej. Byłaby to dobra jednostka, zwłaszcza w gęstych lasach lub podczas szybkiego zwiadu w trakcie dnia. Wampiry mają to do siebie, że są wrażliwi na promienie słoneczne i nie są w stanie z lotu nietoperza zbadać dokładnie siły wroga.

Nawaar:
Krasnolud wysłuchał z uwagą każde, wypowiedziane słowo, bo była jego kolej na wypowiedzenie się. Hetman miał znów wiele racji, wiec potaknął brodacz parę razy głową, bo mógł z tym rasizmem nieco przesadzić, ale i takie wyjątki należy brać pod uwagę. - Faktycznie, ale trzeba brać wszystko pod uwagę, jednakże nie mogę się z tobą nie zgodzić... Za pauzował na chwilę, bo nagle zacisnął pięść, gdy usłyszał słowo wampir! Agresja, złość i nienawiść wobec tej rasy była ogromna wśród krasnoludów z powodu ich zdrady podczas wojny i skumania się z demonami, przez co wybita została praktycznie cała populacja brodaczy i po takim zadanym ciosie nigdy się już nie podniosą, bo stracili wszystko króla, któremu mogli służyć a nikt po władzę już nie sięgnie. Potęga krasnoludów na wyspie upadła! - Wampiry- splunął okazale do morza, żeby dodać wyrazistości swojej dalszej wypowiedzi - to one pogrążyły królestwo krasnoludów, niszcząc ich historię i dzieła może powiedzieć, że moja rasa jest upadła na tej wyspie i niewielu nas zostało odkąd władze przejął tam człowiek, namiestnik. Taka rasa dała się, wziąć z zaskoczenia i to przez umrzyków, ale cóż może jakąś formacje da się jeszcze z nich ułożyć, ale wątpię czy pójdą za człowiekiem i królem wampirem, choć ja mu osobiście wiele zawdzięczam. Jednak moja rasa to uparciuchy i umieją postawić na swoim, ale da się ich przekonać i w boju są równi każdemu jak nie równiejsi, bo potrafimy wiele znieść i ciężko nas zabić. Wyjaśnił swoje rozżalenie po tak wielkiej zdradzie ze strony nieśmiertelnych a mogli ich, wytłuc zawczasu, ale jednak brodacze dały im azyl w swych tunelach!     

Aziz:
- To było przykre gdy czytałem o losie Ekkerund Kiellonie - powiedział szczerze, znowu sie wtrącając, ale wolał już stać i rozmawiać z nim niż bezpośrednio patrzeć na rozkołysane fale - My w Isghar mieliśmy równie źle. Wykrzywił twzrz w grymasie obrzydzenia na wspomnienie tego co demony tam wyrabiały.

Zaidaan:
Gdy przyszła kolej Kanclerza na wyrażenie swojego zdania trochę, właściwie to wyraźnie się zdenerwował gdy Hetman wspomniał o wampirach. Okazało się, że to jednak czuły i wrażliwy temat, który jednak lepiej nie poruszać bez większego powodu. Emerick jedynie przypatrywał się złości brodacza, głaszcząc się w zamyśleniu po brodzie. Gdy skończył już mówić o nieśmiertelnych, człowiek postanowił to wszystko podsumować westchnięciem i powrotem do oglądania morza ze splecionymi rękoma za plecami. - Widzę, że to jest dość wrażliwy temat.. Może jednak niepotrzebnie poruszałem ten temat z wąpierzami. Może zamiast tego porozmawiajmy o czymś innym i puśćmy ten wątek w niepamięć. - Odchrząknął chwilę aby przygotować głos do dalszej pogawędki. - Jednak czegoś mi brakuje w kawalerii. Mimo, że mamy ciężką i lekką to brakuję tej średniej, uniwersalnej która mogłaby zastąpić brak jednej z nich, zastanawiam się też nad ich ekwipunkiem i jaka rasa by się najlepiej nadawała do tego.

Nawaar:
Krasnolud poczuł się dobrze, móc się wyżalić i rzucić nieco balastu, aż całkowicie ochłonął, ale wampirom tego nigdy nie zapomni! - Dobrze, że tu ich niema. Po prostu zrobili niewybaczalną rzecz, która będzie zapamiętana na długo nawet po wielu latach. Ech.... Odetchnął i zaciągnął się morskim powietrzem czystszym niż tym w porcie,co poprawiło nieco humor, ale wolałby górskie. - Na średniej widzę jedynie ludzi wyposażonych w pistolety i szabelki, takie połączenie broni palnej i białej. Proste a jednocześnie doskonałe w tej prostocie. Użył tutaj powtórzenia, ale mógł pozwolić sobie na nie.   

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej