Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Pomocna dłoń dla Zuesh
Nawaar:
Krasnolud musiał wytłumaczyć, niektóre swoje słowa skierowane do Themo.- Niekonwencjonalne było zapytanie dziecka o drogę, nie uważasz kapitanie? I to jeszcze w ich rodzimym języku. Zapytał retorycznie, bo odpowiedzi nie uzyska już na nie, ale wytłumaczył w stu procentach swoje słowa. W końcu padły konkretne rozkazy! Miasto odbite to najważniejsze, przewodnik jest i do tego mają czas do jutra, czyli sporo czasu na picie! Kiellon rozumiał wszystko, bo wszak przyczynił się do tego, że ta wyprawa ruszy i powolutku zmierza ku końcowi! - Tak jest! Powiedział dla pewności i korzystając z okazji, zszedł z trapu na plażę, by znaleźć wódeczkę zakopaną w wodzie. Brodacz żałował, że nie miał więcej butelek trunku, ale na noc miał się czym poić. Dlatego odnalazłszy wódkę, niezwłocznie wrócił na główny pokład, by tam zapytać już po odprawie. - To, co panowie pijemy? I drugie pytanie, kiedy będzie kolacja? Dwa najważniejsze pytania na następne kilka godzin postoju.
Zaidaan:
I wtedy pan kapitan wyjawił swój plan, w sumie logiczny. Każdy by tak postąpił, no z wyjątkiem tego małego krasnoluda w srebrnej płycie udającego fortecę (bardziej puszkę), który wolałby tylko siedzieć w magazynie z alkoholem z całego świata. - Racja, w sumie nie mam żadnych zastrzeżeń, jedynie ktoś musi zostać w porcie tak dla bezpieczeństwa. Zawsze ja mogę zostać. Wypadałoby, żeby ktoś pilnował ten port, bo kto wie co może takim strzelić do głowy gdy będą się zbyt wolno czuć. - zaproponował. A prawdą było, że jednak jakiś dowódca w porcie zostać musiał, żeby cała ta gromada co teraz tutaj jest, wiedziała co ma robić i czuła, że ma kogoś nad sobą. Jeszcze będą się obijać i nic nie zrobią, a brońcie bogowie dobiorą się do skrzynek z rumem i innymi trunkami, a wtedy wszyscy się zarżną do nieprzytomności i wróg będzie mógł łatwo wkroczyć i wszystkich powybijać. A samemu Emerickowi nie marzyło się podróż po tych gorących sawannach, wolał bardziej umiarkowany klimat. Wtedy to też ta wcześniej wspomniana mini-forteca zaczęła latać wte i wewte, aż w końcu przyniosła butelkę wódki. Przez chwilę hetman miał dylemat co zrobić na pytanie krasnoluda, czy pijemy. Jednak w końcu się przełamał, kilka łyków nikomu nie zaszkodziły, a na pewno nie doprowadziły do upojenia alkoholowego. - To był długi i pełen wrażeń dzień, możemy, teraz nadszedł czas na odpoczynek. - odpowiedział krasnoludowi i był ciekaw co tam u siebie spotkali, ten guz też był zastanawiający. Teraz tylko trzeba było znaleźć miejsce gdzie można usiąść i pogaworzyć.
TheMo:
Themo tylko wzruszył ramionami. Jakoś mało go obchodziła metoda dowiedzenia się o siedzibie partyzantów. Ważne, że nie było to w stylu jego wcześniejszych przesłuchań jeńca.
-Więc postanowione. Kolację zaraz wydadzą. Potem zbierzemy zapasy, żeby jutro od razu wyruszyć. I nie myślcie sobie, że jutro dostaniecie dodatkowy przydział wody na kaca.
Nawaar:
- Spokojnie panie, komandir jeno kilka łyków dla rozluźnienia. Powiedział, gdy Emerick sobie golnął kilka łyków, a brodacz nie pozostawał w tyle, więc też pociągnął z centrali kilka łyków alkoholu, które były mu potrzebne do właściwego funkcjonowania i uspokojenia po tych wszystkich emocjach. - Grunt, że mamy plan działania. Teraz odpoczynek i w drogę jutro. Liczę na to, że będzie się działo hehehehe. Zaśmiał się już kolejny raz w sposób, który mógł irytować, ale miał to gdzieś! - Zjadłoby się coś i można pić oraz gadać. Skończył rozmowy, popijając jeszcze trochę z butli, ale szkoda, że powoli robiła się pusta, ale w tym momencie przypomniało mu się, że mają jeszcze rum! I to całą skrzynkę jak nie dwie! - Wezmę sobie jedną butle rumu na jutro, żeby mieć na drogę, o! Chyba nikt się nie obrazi, nie? Teraz nie pytał retorycznie, bo wolał znać zdanie załogi w tej kwestii, gdyż krasnolud dbał o towarzyszy i ich stan upojenia. W międzyczasie rozglądał się za siedziskiem a po kolacji ściągnie pancerz, bo pije go już strasznie.
Marduk Draven:
- Kiellon, w takim razie zabierz trzech rycerzy, którzy uformują z Tobą i zemną tą piątkę.- rozkazał.- Eve rekonesans z góry?- zapytał przełożonej.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej