Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Pomocna dłoń dla Zuesh
Nawaar:
Krasnolud odchrząknął nieco, bo nie spodziewał się, że ktoś nie zna takiej organizacji jak Bractwo ÂŚwitu! - Krótko mówiąc maurenie jesteśmy elitą wśród kwiatu tutejszego rycerstwa. Dowodzi nami ta oto kobieta ze skrzydłami, prawdziwa anielica- wskazał otwartą dłonią na Eve, która nadal romansowała z Mardukiem nie wiedzącego gdzie jego miesje, a potem powrócił do rozmówcy- a bezpośrednio podlegamy jego wysokości Dragosaniemu Antaresowi I. Jesteśmy wiernymi ludźmi króla, którzy ruszają w bój z imieniem naszego Boga, Zartata na ustach, walczymy z mrokiem tego świata od zwykłych bestii do demonów, a na mrocznych magach kończąc. Na początku drogi pomagamy potrzebującym wsparcia ludziom z ich codziennymi sprawami z czasem nasze obowiązki zostają powiększone o znacznie większe rzeczy jak to bywa w takich organizacjach aż w końcu spływa na nas łaska Boska i stajemy się aniołami. Sądził, że to wystarczy na początek Azizowi, bo pewnie słyszał inne rzeczy na temat naszej rycerskości, ale czekał na jego opinię bardzo! Teraz powrócił do Emericka, bo to było ważniejsze dla niego i lubił takie rozmowy choć o dupie Maryni też umiał pogadać. - To widzę, że nasza współpraca odnośnie obrony naszego kraju będzie prosperować. Dobrze jest się z kimś dogadać, kto obsługuje wojsko i naszą armię, po powrocie zamierzam w końcu wyjść za biurka i zająć się rozbudową moim fortów, bo trzeba dać porządnego zarządce i znacznie liczebniejszą armię. Zrobił głęboki oddech, żeby dać chwilę wytchnienia sobie, bo dawno tyle nie gadał. - Nazwy fortec? Przychodzą mi same krasnoludzkie nazwy a do ludzi musi ona inaczej przemawiać, żeby wiedzieli gdzie stacjonują, bo tak to wiesz trochę bezsensu- na chwilę się zamyślił, bo wpadł na pewien pomysł - a może, by tak pójść do króla i zaproponować mu zakup muszkietów z Ekkerund i wyposażyć naszych chłopców w tą broń? Byśmy byli trochę bardziej unowocześnieni niż do teraz a tak z 300 metrów będą mogli sprzątnąć wroga nim się zorientuje co ich trafiło. Cholera, że na to wcześniej nie wpadłem! Musimy udać się do króla i to niezwłocznie! Zganił siebie, ale to nie on odpowiadał za wojsko, lecz radni powinni sobie pomagać nie?
Aziz:
- Interesujące. Odparł baaardzo dyplomatycznie. Już powoli wyrabiał sobie zdanie o Bractwie, prawda leżała gdzieś pomiędzy opiniami jakie zasłyszał.
- Ja jednak nie gustuję w łączeniu wiary i walki. ÂŁatwo przekroczyć granicę między rozsądkiem a fanatyzmem... Ale Na Valfden pilnuje tego konstytucja. Ciekawy ustrój macie.
Zaidaan:
Gdy już Kanclerz zakończył tłumaczenie, to postanowił jeszcze dodać swoje trzy grosze. - Dokładnie. A i zaszło małe nieporozumienie. - zaśmiał się chwilę. - Jedynym tutaj członkiem Bractwa jest tutaj Kiellon. Natomiast ja należę do Bękartów Rashera. Mam nadzieję, że wszystko już sobie sprostowaliśmy. - I znowu wrócił do patrolowania swoim wzrokiem wód i jednocześnie słuchać Kanclerza. Gdyby nie to że swój strój Hetmana dostanie dopiero po powrocie z rejsu, to wyglądałby dostojnie. - Racja. Dziękuje za radę. Po powrocie do stolicy zajmę się tą sprawą z bronią palną. W dodatku trzeba unowocześnić naszą armię, to nie podlega wątpliwości. Zwłaszcza gdy mamy taką możliwość, tutaj się zgodzę. Lecz muszę z Tobą przedyskutować trochę tą broń. Muszkiety mają duży zasięg, to fakt. Ale samo załadowanie takiej broni wymaga trochę czasu, a po oddanej salwie strzelcy stają się bezbronni i wtedy szybka kawaleria może łatwo rozgromić taką formację. A robienie z nich rycerzy w pełnym ekwipunku i posługiwanie się muszkietem jest dość trudne, w dodatku niewygodne, to jedna sprawa. Druga to teren i pogoda jaką potrzebuje broń palna na wystrzał. Na neutralnym terenie, bez żadnych opadów sprawuje się dość dobrze, ale gdy wyjdzie że trzeba walczyć w dżungli, czy podczas deszczu, muszkiety stają się bezużyteczne z powodu mokrego prochu, który jest niezbędny do wystrzelenia pocisku. Natomiast wtedy tradycyjne łuki i kusze sprawują się dobrze, a lekka, szybka kawaleria uzbrojona w łuki jest całkowicie niebezpieczna. Na przykład nasi straceńcy, którzy używają dobrej taktyki, można powiedzieć podjazdowej. Szybko podjeżdżają aby mieć w zasięgu wroga, zasypują go gradem strzał i szybko się wycofują, nim przeciwnik się zorientuje co się stało. W dodatku szybkostrzelność łuku, jest zabójczo szybka w porównaniu do muszkietu. Oczywiście, jednostki uzbrojone w tą broń powstaną, lecz będą bardziej jako siły pomocnicze lub jako dobry garnizon. Ale to moje zdanie, możesz powiedzieć sam, co na ten temat myślisz. Wszystkie opinie się przydadzą. - Rzekł do brodacza. Bardzo dobrze się dzieje, że druga najważniejsza osoba w Królestwie dogaduje się z najważniejszą osobą zaraz po królu zarządzającą armią!
Aziz:
- Przepraszam zatem Emericku, ja staram się o przyjęcie do Bękartów. Ten rejs to moja próba. Zechcesz mi coś opowiedzieć o Bękartach?
Evening Antarii:
-Nie zrozum mnie źle Marduke, po prostu taka poufałość może wzbudzać podejrzenia no i pełno plotek może być... Uwierz mi, coś o tym wiem i to nie jest przyjemne- rzekła do niego po cichu. -Poza tym na ostatnim moim rejsie podobna sytuacja do tej skończyła się samobójstwem, więc pewnie mnie zrozumiesz, że nie chciałabym, aby to się powtórzyło- na jej twarzy pojawił się grymas. -Nie są to miłe wspomnienia...
[member=26505]Marduke Draven[/member]
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej