Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Pomocna dłoń dla Zuesh

<< < (75/109) > >>

Evening Antarii:
-Mogłabym zrobić zwiad z powietrza. Macie może jakieś mapy? To nam by trochę pomogło- Eve oczekiwała negatywnej odpowiedzi. Zapewne nikt podczas wojennej zawieruchy nie miał czasu na robienie map. Ale jakiś plan z oznaczonymi jednostkami wroga lub jego pozycjami. Zapytać jednak było warto.
-Kiellon, tak szczerze, to zaklęcie "hipnoza" mocno oszczędziło by czasu.... i krwi. Ale widocznie nasz hetman ma wewnętrzną potrzebę znęcania się nad ludźmi - dodała z pogardą.

Nawaar:
Zaklęcie hipnozy, by wiele pomogło! - Tak czytałem o tym zaklęciu, ale jeszcze daleka droga za nim osiągnę wiedzie o nim, ale w tym wypadu to zaklęcie wiele, by ułatwiło. Jednak, niektórzy wolą "tradycyjne metody" radzenia sobie z jeńcami, ale mało tego nasz hetman jest również rasistą! Zaproponowałem mu stworzenia regularnego krasnoludzkiego wojska strzelców to on woli ludzi wyposażyć w muszkiety. Normalnie absurd, bo jeno moja zacna rasa potrafi tą bronią czynić cuda. Pożalił się lekko, wymachując swoim muszkietem, ale w końcu trochę odreagował, jednakże nie liczył za bardzo na uznanie anielicy, bo w końcu też jest ludziem!

Marduk Draven:
- Tradycja bywa czasami najlepszą drogą.- wtrącił się.- A to, że Hetman jest jaki jest... cóż... musimy czekać na kolejne wybory.- doszedł w pełni do kunan, Kiellona i Evening.- Marduke Draven. Marszałek Koronny, Marszałek Bractwa ÂŚwitu, prawa ręka panienki Antarii i oddany sługa Zartata oraz tych w potrzebie.- przedstawił się i wziął głęboki wdech.- Co do zwiadu, czy dżungle by nie przeszkodziły, Eve? Latanie wśród koron drzew i te sprawy?

Evening Antarii:
-Już się nie mogę doczekać- odparła na wzmiankę o wyborach. -Hmm... Niby tak. Zapewne pochowali się w zaroślach, bo dojrzeć ich na sawannie to nie sztuka. Mimo wszystko może uda mi się dostrzec jakiś dym z ogniska lub polanę, na której robili tymczasowy obóz. Jeśli nic nie znajdę, to trudno- wzruszyła ramionami.

TheMo:
Kunanie przysłuchiwali się narzekaniom na hetmana.
-Nie chcemy się wtrącać w waszą politykę. Chcemy tylko spokojnie tutaj żyć, w końcu bez strachu. Skoro mamy ze sobą anioła to możemy poszukać naszych. Na tyle to znamy wyspę.
Małemu kunaninowi znudziło się siedzenie na kolanach swego starszego pobratymca i zeskoczył na ziemię. Podszedł do Kielona i stanął przed nim wpatrując się swoimi oczami w niego.
-Powieszenie będzie dobrą opcją. ÂŻołnierze, weźcie go i powieście gdzieś w porcie.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej