Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Pomocna dłoń dla Zuesh
Nawaar:
Krasnolud miał nosa, żeby sprawdzić skąd padł strzał na jego pozycję. Kiellon musiał jednak podjąć decyzję, bo nie ma szans trafienia, kiedy się ukrywają. Dlatego następne jego ruchu mogą być karkołomne, ale musiał je uczynić, by mieć spokojne sumienie i pozbyć się chwastów. Kanclerz odłożył nabity muszkiet na plecy, gdyż teraz mu się nie przyda, a zamiast tego dobył młota i swojej tarczy, którą zaraz sprawdzi czy uchroni go w tym momencie. Brodacz żałował, że nie miał na sobie hełmu, lecz cóż za późno było. Paladyn wyszedł za ściany budynku na otwartą przestrzeń, by za chwilę skoncentrować się na miejscu, które widział skąd padły strzały następnie, przemieścił się w widziane miejsce po kawałku, najpierw jego świadomość a potem kawałek, po kawałku jego ciało. Krasnolud po takiej akcji, zasłonił się tarczą dla swoje bezpieczeństwa. ÂŁucznicy natomiast powinni być zaskoczeni taką sytuacją, co powinno brodaczowi załatwić ich w miarę szybko.
Zaidaan:
A oddział opuszczając wieżę z kilkunastoma pociętymi i już jeszcze niedługo rozpadającymi się ciałami wrogów. Posterunek bandytów okupujących Kenin, ruszył dalej, tym razem udając się w stronę górnego miasta. Bo właśnie tylko tamta część miasta nie została jeszcze zbadana na tyle, żeby móc zaryzykować stwierdzeniem, że miasto zostało oczyszczone. Do tego szczytnego celu trzeba było się jeszcze trochę wysilić, żeby zniewolona rasa mogła w końcu wrócić do miasta i znów żyć jak wcześniej. ÂŻołnierze jak i ich dowódca, Emerick; rozglądali się po całym terenie w poszukiwaniu budynków, które różnią się od tych wszystkich gruzów, czyli te które zostały naprawione, albo takie w których można się schować, bo tam może być pewnie kolejny posterunek, w którym pochowali się bandyci.
A w tym samym czasie inni żołnierze, wyznaczeni do eskortowania kunan, była coraz bliżej celu. Właściwie to i nawet widzieli już królewski galeon i jeszcze z daleka ludzi zajmujących się organizacją całego tego portu.
Evening Antarii:
- Chciałbyś coś do jedzenia? Albo się przespać?
Marduk Draven:
Draven wpadł akurat na pancerniaka z kuszą. Gość był gotów na strzał, to oznaczało, że Marduke musi działać szybko. Bardzo, bo inaczej skończy z bełtem w ciele. A raz już tak skończył - starczyło mu. Wziął poprawkę na to, że kusznik klęczy i obniżył linię celowanie tak, by trafić. Nacisnął spust. Bełt wystrzelił, frunąc jak błyskawica. Rozerwał kolczugę i wbił się z chrupnięciem w mostek bandyty, który upuścił kuszę, zachwiał się, złapał za ranę i zdechł jak pies. Marduke pobiegł szybko do następnej osłony i zaczął przeładowywać kuszę.
0x ochroniarz
Zostaje 19 żelaznych bełtów.
TheMo:
//Emerick
Kilka budynków było w znacznie lepszym stanie niż reszta. Były one wykonane z mocniejszego kamienia, lecz poza tym nie wyróżniały się niczym szczególnym.
//Marduke i Kiellon
Marduke przy kolejnej osłonie usłyszał jakieś rozmowy. Były one ciche i niewyraźne, więc nic konkretnego nie wyłapał, jednak znajdował się już coraz bliżej obozowiska. Nawet dym był wyraźniejszy.
Kiellon po przemieszczeniu się zastał dwójkę łuczników gotowych do strzału. Jeden kątem oka przyuważył krasnoluda za plecami i odwrócił się, by ustrzelić wroga. Trafił w tarczę rycerza. Drugi z kolei od razu rzucił łuk i dobył sztyletu. Obszedł kanclerza naokoło, by dać swojemu towarzyszowi trochę czasu do napięcia łuku. Tamten z kolei odsunął się i nie miał ochoty bezpośrednio uczestniczyć w walce.
2x kłusownik
//Statek:
Kunanin popatrzył na anielicę i zrobił wielkie, słodkie oczka, którymi wpatrywał się w jej twarz.
-Przynieście jakieś mięso.
Marynarz będący w pobliżu szybko wykonał polecenie i wrócił z kawałkiem soczystego mięsiwa.
-Kobiety mają lepszą rękę do dzieci. No i spójrz jak słodko na ciebie patrzy. Poczęstuj go.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej