Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Pomocna dłoń dla Zuesh
Zaidaan:
Okazało się, że kunanin jest w stanie pomóc i to znacznie. - Biurku? Które to biurko? - Odwrócił się do pierwszego lepszego żołnierza. - Idź przeszukaj biurka jakie napotkasz. - I żołnierz zniknął z lochów w celu poszukiwania kluczy.
W międzyczasie dwójka rycerzy widząc, że Themo ich totalnie zignorował, wzruszyli ramionami i skierowali się w stronę wieży gdzie mają na nich czekać reszta oddziału.
TheMo:
//Emerick
- Nie wiem.
Po chwili zjawił się jeden z żołnierzy z pękiem kluczy.
//Kiellon i Marduke
Rycerze również schowali się za ruinami. Marduke idąc przed siebie zauważył, że ktoś na krótką chwilę wychylił się zza swojej osłony i schował ponownie.
Zaidaan:
Kot jednak więcej nie wiedział, ale już nie musiał, bowiem jeden z żołnierzy znalazł pęk kluczy. - Podaj te klucze. - wystawił ręke po pęk kluczyków, a jego rycerz zaraz mu je podał. Natychmiast Emerick zaczął wkładać klucz za kluczem, aż w końcu natrafi na ten od tej właśnie celi, a że było tych kluczy trochę to sprawiało mały problem. - Doskonale się spisaliście, żołnierzu. Reszta także. - pogratulował swojemu oddziałowi.
Nawaar:
Nastała cisza i chwila zwątpienia w głowie kanclerza. Brodacz nie wiedział czy iść dalej, a jego serce zaczęło mocniej bić z tej ekscytacji! Kiellon wychylił się ponownie i skoro nie było żadnego odzewu z dwóch stron, postanowił przebiec dalej do kolejnej ruiny, okrążając budynek z prawej strony, gdzie stała ściana, za którą się schronił i ponownie wychylał swój brodaty łeb, żeby coś dostrzec, ale znowu nic! Jednak z każdym krokiem był coraz bliżej dymu i ewentualnego obozowiska bandytów. Kanclerz na tym nie poprzestawał i wszedł do ruin budynku, by kilka sekund tam przesiedzieć, a następnie ponownie się wychylił i podbiegł do kolejnej skały, gdzie kucnął i czekał na jakiś znak od towarzyszy, bo może Marduke coś wyłapał w końcu jest wyższy! Krasnolud nadal w napięciu trzymał palec na spuście.
Marduk Draven:
Marszałek przez chwilę kogoś zobaczył. Ale tylko moment. Nie zdążył strzelić. Dlatego wcelował się w tamte miejsce i czekał.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej