Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Pomocna dłoń dla Zuesh
TheMo:
-Armia jest po to, by zabezpieczyć ocalałych kunan. Wieziemy im sprzęty rolnicze i rzemieślnicze, oraz kilku osadników, którzy pomogą im stanąć na nogi. Doszły mnie słuchy, że urządzili się tam piraci i inne ścierwo, które potraktowało wyspę jak ziemię niczyją. W skrócie, musimy ją ponownie przyłączyć do Valfden.
I tak podróż mijała wszystkim powoli i nudno. Jednak to szybko miało się zmienić, bowiem majtek z bocianiego gniazda krzyknął - Widać ląd! - co znaczyło, że niedługo ten rejs się skończy.
-W końcu. ÂŁadować działa i raportować, co widzicie na horyzoncie. Nie chcę być zaskoczony, jak spotkamy coś niedobrego.
Padł rozkaz od kapitana, a załoga wzięła się za nasypywanie prochu i ładowanie kul.
Marduk Draven:
Wreszcie coś zaczynało się dziać! Wysłuchawszy Wielkiego Lorda, oraz raportu o lądzie, Draven żeby nie stać jak głupi słup w miejscu. Począł pomagać przy lądowaniu prochu i sypaniu doń prochu. A gdy skończył czynność, obserwował horyzont.
Zaidaan:
I kapitan wytłumaczył z czym i po co płyną na tą wyspę. Ale przecież tego można było się domyślić, trzeba pomóc przerośniętym kociakom. - Więc nie pozostaje nam nic innego, jak czekać aż dopłyniemy. - A podróż dalej mijała nudno i ciągle tak samo. Marynarze robili co robić mieli, a żołnierze czekają aż przyjdzie ich pora. W końcu jeden z majtków poinformował o lądzie na horyzoncie. Emerick uśmiechnął się na tą wieść, nareszcie będzie mógł zrobić coś więcej, niż tylko stanie na mostku. Jednak zanim do tego dojdzie trzeba wpierw dopłynąć bliżej lądu, oraz w jednym kawałku, a nie na jednej z desek. Dlatego też trzeba było postawić okręt w stanie gotowości, od razu zaczęło się jedno wielkie zamieszanie. Marynarze biegali w te i wewte, ładując osiemnasto funtowe działa. Nawet marszałek poszedł pomóc, ale Hetman wolał zostać na mostku, obserwując z tego miejsca co się stanie później.
Nawaar:
Krasnolud wysłuchał słów kapitana, który mu odpowiedział i teraz wiedział na czym stoi! Wszystko układało się w całość, a podczas pomyślunku Kiellon gładził się po brodzie. Ma to sens. Następne słowa wypowiedział na głos. - To sklepiemy mordę paru nieproszonym gościom....uff a myślałem, że to misja pokojowa. Zapowiada się świetna zabawa! Kanclerz za cieszył się i już rozgrzewał swoje dłonie, wiedział wieści o bandytach od Emericka, ale upewnienie się od generała już mu wystarczało. Teraz nikomu nie przeszkadzał, bo było nudno nawet nie rozmawiał i zastanawiał się nad tą całą batalią jaka się rozegra. W międzyczasie z bocianiego gniazda dobył się krzyk, że widać ląd! - Ląd! Kurna! Zakrzyknął radośnie i podbiegł do burty, która była nieco niższa od samego oglądającego, ale padły kolejne rozkazy przygotować się do ataku. Wszyscy jak jeden mąż ruszyli ładować działa i sypać proch, ale krasnolud musiał sam pewne rzeczy poczynić, więc wyciągnął swoją "Fuzyjkę" i rozpoczął ładowanie świetnego muszkietu, którego demony pewnie w Otchłani komentują należycie. Brodacz wsparł proch gdzie trzeba, umieścił pocisk i czekał na akcje.
- Będzie, będzie zabawa, będzie się działo i jeszcze nocy będzie mało. Hej! Widać, że był w pozytywnym nastawieniu i gotowy do boju z czymkolwiek się wyłoni na brzegu!
TheMo:
Ląd był coraz bliżej. Z bocianiego gniazda rozległ się okrzyk
- W porcie widać trzy spore statki!
-Jaka bandera?
- Nie widać.
-Zwinąć żagle do połowy i nabić moździerz!
Kolejne rozkazy zostały wykonane. Themo chciał mieć więcej pola do manewru w trakcie wchodzenia do portu. Maszty statków zaczęły być widoczne już z pokładu. Gorzej z murami Kenin. Zostały tam same gruzy. Przynajmniej taki obraz się rysował na horyzoncie. Zero wież czy innych charakterystycznych budynków. Nagle dwa z okrętów rozłożyły swe żagle i zaczęły wypływać na powitanie królewskiego galeonu.
- Dwa statki płyną w naszą stronę!
-Co ty nie powiesz?! Lepiej podaj ich banderę!
- Nie mają żadnej!
Padły krótkie okrzyki pomiędzy kapitanem a majtkiem na bocianim gnieździe. Do brzegu były jakieś trzy kilometry. Fregaty z przeciwnej strony zatrzymały się przy wejściu do portu i ustawiły burtą w stronę galeonu.
-Skurwysyny blokadę robią!
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej