Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Bitwa o K'efir część I : Inflitracja
Toruviel:
Ogień był milusim i cieplutkim zwieńczeniem dnia, oraz jeszcze bardziej ogrzewającym dodatkiem do jej ciepłej szaty z wełny. Dzięki wszystkim tym czynnikom, było jej bardzo cieplutko. Usłyszawszy uwagę bękarta, popatrzyła na Kermosa. Dane jej było usłyszeć jego imię. Uśmiechnęła się.
- No proszę! ÂŁadne imię.- uśmiechnęła się.- Mam wrażenie, jakobyś mówił więcej wypowiadając zaklęcia, niźli normalnie.- zachichotała.
Marduk Draven:
Stary rycerz słuchał was, trzymając swój obnażony, dwuręczny miecz na kolanach i ostrząc go przenośną osełką.
- Ksssssssssssssssghh...- "mówiło" ostrze przy każdym, długim pociągnięciu kamienia po nim. Właściciel milczał. Przynajmniej na razie.
Z kolei woźnica postawił nad ogniem garnek, wlał weń wodę, wrzucił obrane i pokrojone warzywa, jakieś przyprawy, pogotował i rozdał miseczki i łyżki całej drużynie, w tym sobie i polał zupy warzywnej. Smakowała dobrze, jak na leśną prowizorkę. No i jeszcze bardziej ogrzewała w tą atunusową noc.
//Godzina 22.30, temperatura 9 stopni.
TheMo:
Po dostaniu potrawy wbił łyżkę w zupę. Nabrał jej trochę i wylał sprawdzając konsystencję. Jak dla niego brakowało mięsa, jednak nie wybrzydzał. W końcu były to warunki polowe. A głód zaczął mu już doskwierać, odkąd poczuł zapach gotowanych warzyw. Więc zaczął się zajadać, pakując do ust kolejne porcje jarzynowej.
Kermos z Baźin:
Kermos również odebrał podaną mu miskę. Jarzynowa. Pyszności i witaminy. Najlepsza potrawa, jaka była na bagnach. O ile ktoś tam zdobył warzywa. Koniec wspomnień z dzieciństwa, trzeba się zajadać, póki ciepłe. Dość łapczywie pochłaniał kolejne łyżki zupki. W ten sposób szybko ją opróżnił. Oblizał wargi i odstawił puste naczynie. Najedzony mógł iść spać.
Toruviel:
Także i Toru odebrała swoją porcję. Powąchała. Zapach nie był zły. Następnie nabrała trochę znowu i wzięła do ust. Zupka była nawet niezła, no i miała jedną, szczególną zaletę, którą kobiety ceniły najbardziej - Toruviel nie przytyje zbytnio od niej. Zachowa swoje kształty i talię, toteż radosna z tego powodu wcinała, póki łyżka nie skrobała dnia łyżki.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej