Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Szmuglerzy świętości
Gorn Valfranden:
Gorn kiwnął głową i pożegnał się z Lyrią krótkim - Na razie Zaczął szukać karczmarza wzrokiem. Kiedy go znalazł podszedł do niego i zapytał - Gospodarzu, ile za nocleg?
W jakiej jestem tawernie? u Toma?
Marduk Draven:
//Nie, to jakaś mniejsza karczma, mnie znana.
Karczmarz popatrzył na Ciebie. Odezwał się po chwili, a jego gruby wąs poruszał się razem z ustami.
- 15 grzywien za noc.
Gorn Valfranden:
Gorn kiwnął głową i wyciągnął odpowiednią liczbę monet. Przekazał ją karczmarzowi i otrzymał klucz do swojego pokoju. Udał się do niego, wszedł i zamknął drzwi. Rozejrzał się trochę po pomieszczeniu i zaczął się zastanawiać.
594-15=579
// Która jest godzina?
Marduk Draven:
Gospodarz wydał Ci klucz. Pokój zaś był urządzony skromnie oraz schludnie. Było zaścielone łóżko, komoda i dywanik. Gdy tak się zastanawiałeś, oczy zaczęły kleić Ci się do snu.
//22
Gorn Valfranden:
Gorn spokojnie wszedł do swojego pokoju i zamknął się na klucz. Pomieszczenie było schludne i w miarę skromnie urządzone. W sam raz jak dla skromne potrzeby młodego wojownika Zartata. Przepych tylko zaślepiał wojowniczego ducha i sprawiał że istoty gniuśnieją. Paladynowi zaczęło się chcieć spać, dlatego rozebrał się, odłożył obok broń i zapadł w twardy sen weterana wojennego. Zawsze należało się wyspać, gdyż nigdy nie wiadomo kiedy przyjdzie następna możliwa okazja aby przespać się i uzupełnić braki w energii. Byłoby wielce nie miłe opadnięcie z sił w samym środku ciężkiej walki, zwłaszcza jeśli trzeba by wygrać kondycyjnie z oponentem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej