Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Szmuglerzy świętości
Gorn Valfranden:
Nazwa wyprawy: Szmuglerzy świętości
Prowadzący: Marduke Draven
Wymagania: bycie Gornem
Uczestnicy: Gorn Valfranded
Gorn udał się na dziedziniec. Szukał tam paru transportów, każdego się pytał. - Panowie, jedziecie do lub przez Atusel? zabrałbym się z wami.
Marduk Draven:
Chwilę tak błądziłeś. Napotkałeś na karawany maureńskie, elfie, krasnoludzkie, niziołkowe, mieszane. Niestety większość albo Cię zlewała, albo wymijała się. W końcu jednak, po zagadaniu do dwuosobowej grupki: krępego maurena z dredami i elfa o oczach zielonych jak trawa w Veris i włosach niczym kłosy zboża.
- A wybieramy się do Atusel.- odrzekł ten z dredami. Ciemnoskóry. Miał niski, ciepły głos, także z oczy miło mu się patrzyło. Był ubrany w kasztanowy kubrak i popielate spodnie, oraz długie do kolan kozaki, także barwy kasztanu.
- Pod warunkiem, że potrafisz zapewnić ochronę.- dodał elf, tak jakby korektował swego czarnego towarzysza. - Nie wiadomo, co to się spotka z Raschet do Atusel.
Gorn Valfranden:
Na początku szczęście nie dopisywało młodemu Paladynowi. Pomimo dużej liczby karawany coś żadna nie chciała go zabrać. Dopiero przy zagadaniu do dwuosobowej grupki złożonej z maurena i elfa. - Umiem walczyć, i to dobrze, mogę zapewnić ochronę. Powiedział Gorn do właścicieli wozu.
Marduk Draven:
-To witamy. ÂŁaduj się na wóz.- odrzekł mauren. Siadł na miejscu woźnicy. Elf zaś na wozie. Wziął do ręki swój łuk, począł się nim zajmować.
Gorn Valfranden:
Gorn kiwnął głową i wsiadł na wóz. Znalazł sobie miejsce w kącie pojazdu i siedział tam. Cały czas trzymał rękę na broni, aby w każdej chwili mógł stawić opór ewentualnym napastnikom. Postanowił podpytać - Panowie, a wy z jakim zamiarem jedziecie? handlujecie czymś? macie tam jakąś działalność czy coś?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej