Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Szmuglerzy świętości

<< < (10/11) > >>

Marduk Draven:
O godzinie 8 obudziłem się wypoczęty i rześki.

Gorn Valfranden:
Był to dobry sen, Gorn spokojnie wstał, pościelił łóżko i zaczął się ubierać. Gdy był już gotowy przygotował swój sprzęt, wypolerował swoje bronie na błysk, Położył na łóżku swoją pelerynę Bractwa, musiał ją tu zostawić aby nikt nie odkrył że jest Paladynem, a paradowanie w niej było jak proszenie się o kłopoty. Następnie wyszedł z pomieszczenia. Zamknął drzwi na zamek i zszedł na dół. Czas postąpić naprzód w sprawie śledztwa złodziei plądrujących kapliczki bogów mieszkańców tych ziem.

Zostawiam:

Nazwa odzienia: Płaszcz Bractwa ÂŚwitu
Rodzaj: płaszcz
Typ: ubranie
Wytrzymałość: 1
Opis: Uszyty z 0,03kg bawełny. Długi czarny płaszcz z naszytym na piersi logo Bractwa ÂŚwitu ma przede wszystkim chronić przed zimnem i deszczem, ale także informować wszystkich o tym, że osoba, która z dumą nosi to odzienie, jest pod szczególną opieką Zartata, który szczodrze zsyła na wojowników swe łaski. Znak Bractwa budzi szacunek wśród ludzi, a także może być "kluczykiem" otwierającym wiele drzwi, co jest niezbędne, gdy w grę wchodzi obrona ludzkich dusz przed mocami zła.

//Mam ją sobie odjąć z ekwipunku?


Marduk Draven:
//Tak.

W karczmie było ledwie kilka osób. W tym Twój kontakt. Wszyscy zajadali śniadanie.

Gorn Valfranden:
Gorn spokojnie zszedł na dół. Było tam tylko kilka osób, wszyscy jedli śniadanie. Paladyn siadł na krzesło obok swojego kontaktu i dodał - Smacznego, jak tam noc? Zapytał grzecznie i oparł się. Nie był zbytnio głodny, ani też nie chciało mu się pić. Więc miał spokój z potrzebami fizjologicznymi.

Marduk Draven:
- Dzięki. Ujdzie.- odrzekła. - Zaprowadzę Cię pod ten budynek, rozejrzysz się by złapać jakieś informacje o możliwych drogach ucieczki, dobra?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej