Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Gdzie się podział ten czarnuch?
Mohamed Khaled:
- Macie jaja, że mierzycie do mnie w karczmie pełnej zbrojonych zbirów, którzy mogliby was roznieść na kawałki - mruknął, odsuwając pistolety od waszych twarzy. - Mohamed nie będzie wam więcej wadził. Ani wam, ani nikomu. Powiedzmy, że pomogliśmy mu zniknąć.
Marduk Draven:
Chwilę potem Draven także zabrał kuszę. Zdjął z niej bełt i wsadził z powrotem do kołczanu, z kolei samą broń założył na plecy i upił piwa. Popatrzył na Ivarsa.
- A co to się z nim stało?- zapytał zaciekawiony. Wypił piwo do końca, skręt już niestety się wypalił, toteż rzucił go gdzieś za siebie. Ciekaw był tego, co Bezkostniak mu odpowie.
Nawaar:
Kiellon również się zastanowił choć nie raz przez ten czas chciał pociągnąć za spust, ale widząc jak zareagował marszałek to postanowił pójść w jego ślady i zaprzestać ataku. Dlatego odłożył broń na swoje miejsce tymczasem nikt nie zazna odkupienia ani miłosierdzia, a szkoda. Skoro atak został zaprzestany to teraz nadeszła pora na wymianę informacji w dość pokoju sposób niestety.
- Dobra skoro uprzejmości mamy za sobą to, może odpowiecie na pytanie mojego kolegi.
Powiedział będąc nadal pewny siebie pomimo obrazy i urazy względem człowieka.
Mohamed Khaled:
- Wyjechał na przymusowe wakacje. I nie prędko z nich wróci. W sumie, co ja wam będę mówił... Ja tylko widziałem, jak go stąd zgarnęli. Co się z nim stało, to nie mam pojęcia. Więcej to będzie wiedział nasz szefciu.
Marduk Draven:
- Szefciu?- odparł wyraźnie zainteresowany paladyn. Zmarszczył brwi w geście zaciekawienia i dalej grał głosowo i ruchowo skurwysyna.- Chciałbym poznać gościa, który sprzątnął tego śmiecia.- dodał.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej