Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Test kruka #32
Rengar:
Nawet za obrazem posprzątane, czyścioszki.
Ukradkiem szukam biura, zakładając że jest piętro to po schodach na nie wychodzę jak najciszej, przed naciśnięciem na stopień najpierw sprawdzam go delikatnie nogą czy aby nie wydaje straszliwych dźwięków charakterystycznego skrzypienia.
Mohamed Khaled:
Schody wyglądały na nowe. Nie skrzypiały, nie warczały, ani nawet nie gryzły! To były takie grzeczne schody! I nawet pomalowane!
Rengar:
Idzie łatwiej niż myślałem, ale to właśnie w takich momętach najwięcej się jebie, musze być czujny.
Z kocią gracją poszukuje pomieszczenia, w którym mogły by się znajdować ważne dokomenty, jednak pewien dziwny niepokój ciągle mi towarzyszy, ale to chyba normalne podczas włamania.
Mohamed Khaled:
Trafiałeś po kolei do biblioteki, sypialni i pokoju gościnnego. Na co komuś pokój gościnny, skoro gości nie przyjmuje? Cóż za marnotrawienie!
Kolejne drzwi, do których podszedłeś, okazały się być zamknięte. Znajdowały się one na piętrze, na końcu niewielkiego korytarzyka. To właśnie było biuro, które chciałeś znaleźć. A tak przynajmniej się wydawało.
Na domiar złego usłyszałeś, jak na podwórko wjeżdża koń.
Rengar:
Nie mając pomysłu co dalej zrobić z tym faktem szybko pobiegłem do pokoju gościnnego aby się tam ukryć i spokojnie poczekać aż ta osoba albo wyjdzie albo pójdzie spać, bo przecież nie będzie spał w pokoju gościnnym.
Szybko wczołgałem się pod łózko i z pod niego nasłuchiwałem odgłosów czyjejś obecności.
Funkcje takie jak oddech staram się wyciszyć jak najbardziej.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej