Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Test kruka #32

<< < (5/11) > >>

Rengar:
- Więc to Ciebie szukam, niestety nic nie wytłumaczyła. Więcej się to nie powtórzy oraz dziękuję za cenną lekcję.
Powiedziałem trochę zdekoncentrowany przez kujący bul kiedy domyśliłem się, że to właśnie ten człowiek odpowiada za moje zlecenie, a nawet nie tylko, Właściwie to uratował mi życie.
Po wypowiedzi lekko uchylam w jego stronę głowę na znak wdzięczności.
- Domyślam się że jedynym który mnie uchroni w tym miejscu jestem ja sam ?
Chlapnąłem bez zastanowienia.

Mohamed Khaled:
- Lata praktyki, gówniarzu - zaczął szorstkim głosem - a będą z Ciebie ludzie. Musisz tylko trzymać język za zębami, odgrodzić się od uczuć i żyć tak, jakby nic nie było dla Ciebie ważne. Wtedy nauczysz się, że jakąkolwiek drogą byś nie podążał, nic nie będzie w stanie zniszczyć Twojej duszy.
- Masz wykraść dokumenty jednego z... hm... naszych. Podejrzewany jest o zdradę, ale interwencja któregoś z moich ludzi mogłaby wywołać.... podejrzenia u jego wspólników. Więc to ty pójdziesz. Jeśli zginiesz, to niewielka strata. Jak Ci się uda, to zostaniesz wynagrodzony.

Rengar:
- Nie ma problemu. Potrzebuje tylko trochę więcej informacji na jego temat.
Powiedziałem starając się żeby w moich słowach było jak najmniej uczuć.
To zadanie będzie trudniejsze niż się wydaje, każdy z nich musi posiadać ogrom doświadczenia w dziedzinie w której muszę jednego z nich pokonać.
Pomyślałem po czym słuchałem dalszej części zadania, w tym całym zasranym pokoju, o dziwo nie czułem już tak bardzo smrodu, trochę straszne że tak szybko się przyzwyczaiłem.

Mohamed Khaled:
- Cóż... Rzeźnik nie należy do osób litościwych, co wskazuje nawet jego pseudonim. Prawdę mówiąc, nigdy nie widziałem jego twarzy. Nie całej, przynajmniej. Zawsze nosi kaptur, na twarzy maskę i tyle mi wiadomo, że jest ślepy na lewe oko. Mało mówi, odzywa się tylko pytany i zawsze w jak najmniejszej ilości słów - zastanowił się. - Co by tu jeszcze... A, tak. Radzę Ci, byś go nie spotkał. Mimo, że jest, hm... nasz, to zabije Cię bez mrugnięcia okiem. Nie lubi gości w swoim domu. Módl się więc, by go nie było, bo może być nieciekawie.
A! I uważaj na psy! Ma dwa cholernie wielkie psy na swej posiadłości. A nazywa je drobnymi kruszynkami!

Rengar:
- Jeszcze jak byś mi mógł powiedzieć gdzie znajdę jego dom żebym nie błądził od domu do domu jak debil szukając akurat tego w którym znajduje się coś co ma mi się przylepić do rączek.
Przy zadawaniu pytań kierowała mną myśl żeby nie było tak jak ze znalezieniem Szramy.
- No i oczywiście co to mają być za zasrane dokumenty ? Jest jakiś konkretny świstek czy przegrzebać wszystkie ?
Zestresowałem się, kurwa stres nie jest dobrym doradcą, no ale... ale kurwa wielkie psy?!

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej