Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Test kruka #32
Mohamed Khaled:
Mimo, iż z początku szło Ci znakomicie, nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji, który prawie przypłaciłeś życiem. Gdy przysunąłeś ostrze do szyi pijaka, zasłona pijactwa znikła z jego ciała, oko niemal od razu zalśniła złowrogość. Zostałeś uderzony w brzuch, a potem zdzielony łokciem w łeb, co na jakiś czas Cię ogłuszyło. Pijak splunął w Twoją stronę, przejął po Tobie ostrze i teraz to ty tkwiłeś z nożem przy krtani.
- Kto Cię przysłał?! Czego chcesz od Szramy?! - w niczym nie przypominał już tego bezbronnego, kalekiego obdartusa. Teraz był groźnym przeciwnikiem.
- Odeślę Twoją głowę Arturiusowi jako znak, że z nami się nie zadziera - warknął.
Rengar:
Cóż, wiedziałem że coś skrywa ten jegomość, ale nie przypuszczałem że może mnie tak szybko rozbroić.
Pomyślałem mimo iż mój umysł był jeszcze trochę przyćmiony.
Spojrzałem mu głęboko w oczy, tak jak bym chciał go zahipnotyzować.
- Przysyła mnie dziewczyna, dziewczyna która lubi się bawić sztyletem oraz chodzi w skąpym skórzanym stroju.
Przemyślałem co by mogło to trochę uspokoić albo chociaż na chwilę rozproszyć.
Jeśli nie uda mi się dokonać tego dyplomatycznie lepiej mieć inny plan w zanadrzu, ta jedna chwila nieuwagi może go kosztować życie. Chociaż możliwe że jestem zbyt pewny siebie.
- Szrama ma mi dać dalsze instrukcję co muszę zrobić by, jak to mądrzę określiła ta dziewczyna, móc podążać inną drogą, tę mroczną drogą.
Uśmiechem się nieznacznie.
- Chyba nie powiesz że nie mam zadatków na jednego z waszych...
Starałem się żeby przez cały czas nie drgnął mi głos, starałem się nie okazać ani krzty strachu który pożerał mnie od środka, oby tego nie zauważył.
Teraz dopiero poczułem ile gówna jest ma moich butach, jak to możliwe że nie zwróciłem uwagi na to kiedy działałem, w ogóle tego nie poczułem.
- A teraz drogi panie czy mógłbym odzyskać moje ostrzę ?
Mohamed Khaled:
- Udzielę Ci lekcji - powiedział, tnąc Ci ostrzem po policzku. Niezbyt głęboka rana, ale pierwsza blizna po Valfden zostanie. - Zbyt łatwo wsypałeś swojego zleceniodawce, krecie - splunął obok Ciebie. - Zbyt łatwo. Ona nie będzie zadowolona, ale cóż... Nie mi się tym przejmować.
Rzucił Ci sztylet pod nogi, po czym zacżął się ogarniać. Miał dość grania zwykłego pijaczyny. Co z tego, że nie miał ręki?! Potrafił jeszcze całkiem dobrze walczyć!
- Więc przysłała Cię do mnie?
Rengar:
- Wsypałem ? to jest tylko możliwe jeśli macię konflikty między sobą. To było oczywiste że jesteś "od niej", przebranie to ważny atut u ludzi którzy są na bakier z prawem.
Powiedziałem przy czym przejechałem dłonią po policzku.
- No pięknie, teraz ludzie będą podejrzewać że jest coś ze mną nie tak skoro mam bliznę na twarzy.
- Piękna niewiasta... Zaśmiałem się. ... wysłała mnie do Szramy.
Mimo mocnego zniesmaczenia podnoszę swój sztylet z ziemi otrzepując go z gówna po czym go chowam.
Mohamed Khaled:
- Chuja, a nie pewne - warknął. - Na podgrodziu wielu jest, którzy za zdradzenie choćby najdrobniejszej informacji, mogliby Ci ujebać język, albo wydłubać oko. Albo i to, i to. I nie interesuje ich, że zostałeś przysłany przez jakąś tam panienkę. Podgrodzie rządzi się własnymi prawami i tutaj nikt Cię nie chroni. Ani Bractwo, ani milicja. A tym bardziej panienka, która Cię tu wysłała. Mógłbym Cię nawet teraz zajebać, nikt by się nie przejął Twoimi zwłokami. Ot, kolejna kradzież w biały dzień. Kolejny trup. Kogo to obchodzi?
Jego oblicze zmieniło wygląd. Włosy, które wcześniej były w kompletnym nieładzie, były teraz schludnie uczesane i spięte w kuc z tyłu. Broda była poprawiona i ładnie zaczesana. Na pusty oczodoł została nasunięta przepaska. Taka piracka! No i przymocował sobie prowizoryczną protezę ręki. Hak znaczy się.
- Wytłumaczyła przynajmniej, co masz zrobić? Czy wszystko zostawiła mi?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej