Autor Wątek: Wakacje pod palmami  (Przeczytany 5438 razy)

Description:

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Wakacje pod palmami
« Odpowiedź #40 dnia: 11 Wrzesień 2016, 19:32:01 »
- Coś tam znalazł, Marszałku?
Zapytał, o "znalezisko" stojąc przy koniu o poruszaniu się w głąb lasu mógł sobie odpuścić, więc słowne poinformowanie wystarczyło mu dostatecznie. Krasnolud nie lubił być kulą u nogi towarzyszy, ale na szczęście rana powinna się zagoić, w przeciągu kilku najbliższych dni do tego pora była na jazdę stanie tak bezczynnie wcale nie zbliżała ich do celu!

Offline Gorn Valfranden

  • Bractwo Świtu
  • ***
  • Wiadomości: 1928
  • Reputacja: 2422
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Wakacje pod palmami
« Odpowiedź #41 dnia: 11 Wrzesień 2016, 20:10:25 »
Gorn podszedł do Marduke i zapytał - Co znalazłeś? Paladyn podczas walki nie miał co robić toteż nie wtrącał się do walki. Kiellon odniósł ranę ale nie była ona najgorszą z możliwych.

//Choroba, dlatego taki słaby post.

Forum Tawerny Gothic

Odp: Wakacje pod palmami
« Odpowiedź #41 dnia: 11 Wrzesień 2016, 20:10:25 »

Offline Marduk Draven

  • Marszałek Koronny
  • ***
  • Wiadomości: 4828
  • Reputacja: 4731
  • Płeć: Mężczyzna
  • Memento mori.
    • Karta postaci

Odp: Wakacje pod palmami
« Odpowiedź #42 dnia: 11 Wrzesień 2016, 20:12:41 »
-Posłaniec. Z listem.- Marduke wydobył tubę i przeczytał po cichu. Treść była taka sama, jaką przeczytała Antarii, gdy zaczynali.-Posłany do nas. Zartacie czuwaj nad jego duszą.- "pożegnał" posłańca. Chwilę tak stał nad nim.-Winniśmy go pochować jak należy, albo przynajmniej spalić. Nie godzi się, by zwłoki wyżerały robaki, by gniło jak padlina.- dodał.

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Wakacje pod palmami
« Odpowiedź #43 dnia: 11 Wrzesień 2016, 20:46:29 »
-Ciężko spalić mokre ciało mokrym drewnem w ulewnym deszczu- zauważyła z przekąsem. Mimo wszystko cała kompania nie pomyślała o wzięciu czegoś takiego jak łopata, gdyż nikt nie przewidział, że będzie potrzebna. -Z wykopaniem grobu też ciężko... Połóżmy go i przysypmy ziemią- spojrzała na resztę, czy zgodzą się na to. -Ciekawe, czy też przyszło mu spotkać się z drzewcem.


//Słabe posty, słabe talenty :)

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Wakacje pod palmami
« Odpowiedź #44 dnia: 11 Wrzesień 2016, 21:14:00 »
Posłaniec z listem, pierwsza ofiara z kilku możliwych.
Pomyślał słysząc wiadomość dość ponurą, a deszcz padał wtedy w najlepsze, mocząc całego krasnoluda w takich warunkach, czuł się przygnębiony do tego rana na nodze dość, wnerwiająca. Marduke wpadł na pomysł pochówku nieszczęśnika, co było dobrym wyjściem a nie pozostawieniem biedaka takiemu okrutnemu losowi. Niestety nie mięli przy sobie łopaty, a spalenie zwłok nie wchodziło w grę. Brodacz wycisnął z brody kilka kropel, próbując dojść jak to zrobić i postanowił, posłuchać anielicy.
- Zróbmy jak mówi panienka, przykryjmy go ziemią, zmówmy modlitwę i na Zartata, jedźmy dalej.
Zabrzmiało dość poważnie, ale krasnolud z towarzyskiego powoli, stawał się marudny! A, to źle wróżyło dalszej wyprawie.   

Offline Gorn Valfranden

  • Bractwo Świtu
  • ***
  • Wiadomości: 1928
  • Reputacja: 2422
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Wakacje pod palmami
« Odpowiedź #45 dnia: 12 Wrzesień 2016, 10:25:25 »
- Przykrycie go ziemią będzie lepszym rozwiązaniem niż zostawienie jego ciała na pastwę losu. Każdy zasługuje na pochówek. Czy to ten drzewiec go zabił? Chyba się nie dowiemy. Możliwe że dalej spotkamy następnych? mało prawdopodobne ale możliwe. Pomyślał Paladyn  po czym wziął solidną garść ziemi, posypał nią zwłoki po czym powiedział - Oświeć jego drogę po śmierci Zartacie. Przyjmij tego biedaka do swej krainy. Niech mu ziemia lekką będzie. Wojownik opuścił głowę na znak szacunku zmarłego posłańca.

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Wakacje pod palmami
« Odpowiedź #46 dnia: 12 Wrzesień 2016, 17:30:16 »
-To zwykły posłaniec, nie jakiś książę. Bez przesadnych ceremoniałów proszę. -Anielica też wzięła garść ziemi, a raczej była to jakaś kora i leżące liście, gdyż w lesie tak wypełnionym roślinnością ciężko było dostać się do zwykłej ziemi. Sypnęła ziemią na ciało chłopaka. W myślach zmówiła modlitwę, choć jemu i tak wszystko jedno.
Kompania mogła ruszać dalej i tak właśnie się stało. Noc przeczekali przy ognisku, a rano wspięli się na wzgórze, z którego roztaczał się piękny widok na Saint-Eatinne. Godzina drogi i powinni być na miejscu.




Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Wakacje pod palmami
« Odpowiedź #47 dnia: 12 Wrzesień 2016, 19:09:03 »
Krasnolud natomiast nie ruszał się z miejsca, wolał, obserwować swoich kompanów z dystansu dopiero później, opuścił głowę, mówiąc kilka słów do Zartata. W cale nie była to piękna modlitwa, ale prosta jakim był ów rycerz, mówiący ją. Następnie wsiadł na konia, choć nie było mu łatwo z racji niskiego wzrostu oraz rany na nodze, niestety musiał jakoś sobie poradzić bez podestu. Dlatego najpierw wsadził w strzemiona zdrową nogę, a potem dzięki swojej silnej woli przerzucił drugą, więc tak dosiadł wierzchowca, będąc gotowy do dalszej drogi. Brodaczowi reszta podróży przebiegła spokojnie, cicho, bez rozmów sama jazda nawet, przy ognisku było dziwnie, lecz wiedział, że dla pogaduszek, nie jadą taki kawał drogi! Rankiem dopiero dotarli na wzgórze, za którym była panorama ich miejsca docelowego, a był to las tropikalny właściwie nic specjalnego. Drzewa, drzewa i jeszcze raz drzewa. Oczywiście różne, ale komu chciało się im dokładniej przyglądać? Chociaż ptaki i zwierzęta były ciekawe, lecz tylko na chwilę. Krasnoluda trochę bardziej interesowała warownia, bo wolał takie techniczne cudeńka i już nie mógł się doczekać rozwiązywania ponurych zagadek tego bądź, co bądź malowniczego miejsca gdzie pełno rycerzy chciało tutaj stacjonować.
« Ostatnia zmiana: 12 Wrzesień 2016, 19:27:33 wysłana przez Kiellon aep Kharim »

Offline Gorn Valfranden

  • Bractwo Świtu
  • ***
  • Wiadomości: 1928
  • Reputacja: 2422
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Wakacje pod palmami
« Odpowiedź #48 dnia: 13 Wrzesień 2016, 12:29:14 »
- Nieraz bywało że jeden uczciwy i prosty człowiek był więcej wart niż dziesięciu książąt. To co powiedział było prawdą. Częstą się zdarzało że człowiek żyjący w biedzie był 100 razy lepszy niż egoistyczny książę. Paladyn wsiadł na konia i pojechał za resztą towarzyszy. Następnego ranka dotarli na wzgórze skąd był piękny widok. Wojownik rozejrzał się chwilę po okolicy po czym czekał aż ruszą dalej i dotrą do miasta.

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Wakacje pod palmami
« Odpowiedź #49 dnia: 13 Wrzesień 2016, 18:50:53 »
-Ale żadnemu z nich nie wyprawiono uroczystego pogrzebu- podsumowała. -Jedźmy, już prawie jesteśmy na miejscu.
Dalsza droga, jako że były to ostatnie kilometry do pokonania z kilkuset, była bardzo przyjemna, a świadomość niedalekiego celu sprawiała, że drużyna szła jeszcze szybciej, spragniona wygód w postaci miękkiego łóżka, cebrzyka ciepłej wody i porządnego jedzenia. Obmycie się z potu, a nawet wiórów po wcześniejszej walce było pragnieniem każdego z nich. Także dach nad głową, by schronić się przed regularnym deszczem byłby mile widziany. Wszystkiego tego mieli doświadczyć niedługo.


Po półtorej godzinie marszu wreszcie całe towarzystwo dotarło do Saint-Eatinne. Miasteczko to było niewielkie, ale zewsząd emanowało bogactwo i przepych. Ludzie tutaj bogacili się na przeróżnych egzotycznych towarach, które w Efehidonie sprzedawały się jak ciepłe bułeczki. Ogromne muszle, skorupy żółwi, niespotykane perfumy, przeróżne tutejsze owoce, a przede wszystkim szlachetne gatunki drzew, z których wytwarzano w tartakach drewno na meble dla najbogatszych. Wszystkie te dobra transportowane na północ zyskiwały na wartości, dlatego mieszkańcy mogli sobie pozwolić na sprowadzanie bogatych surowców z każdego zakątka wyspy. Ziemia rodziła tu cały rok dzięki ciepłemu klimatowi i regularnym, obfitym opadom.
Domy w mieście prezentowały się okazale. Kamienice tutaj nie były wąskie i wysokie, tylko szerokie, pomysłowo ozdabiane malunkami, z okien zaś zwisały kolorowe, bujne kwiaty. Zazwyczaj jeden budynek należał do jednego właściciela, który na najniższym piętrze  urządzał swój sklep czy warsztat, zaś u góry mieszkał. Było południe i z balkonów, werand i tarasów rycerzy obserwowali ludzie odpoczywający w najgorszy upał. Nawet dzieciaki pochowały się w cień i brukowane uliczki wydawały się teraz nieco opustoszałe.
Twierdza Bractwa Saint-Eatinne była dobrze widoczna. Usytuowana na niewielkim wzgórzu nieco na obrzeżach miasta była punktem orientacyjnym dla całej okolicy.

Z dala dało się słyszeć głos trąbek, widoczne były też powiewające flagi, na których widniał herb: kremowy zamek na tle morza i różowego nieba. Całą kompanię Bractwa przywitał niemały oddział tutejszych żołnierzy, wystrojonych swoje służbowe stroje, stojący w równych rzędach i witających przybyszów mieczami w górze.
Gdy wszyscy podjechali na szczyt, do bramy twierdzy, na przód wystąpił jeden z rycerzy.


- Doznałem wielkiego zaszczytu, mogąc powitać delegację z Raschet- skłonił się uprzejmie, patrząc z szacunkiem na każdego. Dał znak, by trębacze zakończyli odgrywanie czegoś, co było jakimś hejnałem. - Jestem Marcel de Nodier, tutejszy dowódca tysięcznego oddziału Bractwa. Niewiele, ale w naszych warunkach wystarczająco. Nie będę nawet pytał jak podróż...- widocznie dostrzegł umęczonych podróżnych, spoconych i zwyczajnie brudnych. - Teraz jednak ugościmy was w Saint-Eatinne! Zsiądźcie z koni, zaraz stajenny się nimi zajmie, w końcu to twarde sztuki, przejść pół wyspy przez takie tereny, ale odpoczynek też im się należy.
« Ostatnia zmiana: 13 Wrzesień 2016, 18:53:30 wysłana przez Evening Antarii »

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Wakacje pod palmami
« Odpowiedź #50 dnia: 13 Wrzesień 2016, 22:01:22 »
Dojechanie do zamku było już kwestią chwili na szczęście dla wszystkich kompanów podróży. Krasnolud czuł się paskudnie od tej całej pogody, deszcz, deszcz i jeszcze więcej deszczu tego nawet nie zniesie zatwardziały przedstawiciel jego rasy, a on musiał! Brodacz chciał się skryć pod dachem albo w miejscu gdzie, nie będzie słyszał deszczu na obecną chwilę miał wszystko gdzieś. Cała sprawa z zabójstwem paladyna, wieża pełna świateł i rozkopywanie grobów, schodziły na drugi plan w tym czasie chciał się zająć sobą, czyli napić się tutejszej wódki, dobrze pojeść, może pochędożyć a dopiero później, zająć się resztą spraw przez, które tu jest! W końcu po przeprawie około godzinnej, dotarli wszyscy szczęśliwie i zdrowo. Saint-Eatinne wyglądało dość imponująco pomimo małych rozmiarów miasteczka, ale przepych zdało się zobaczyć z daleka wtedy Kiellon pomyślał. Bogaci żyją inaczej. Potem splunął na ziemię i nikt, nie mógł odgadnąć jego myśli. Krasnolud chłodno kalkulował, lecz był za bardzo zmęczony na tą całą podróż, więc bez słownie obserwował resztę, ale wewnątrz czuł, że mógłby tutaj zamieszkać gdyby nie deszcz, bo tak było dość malowniczo i spokojnie, a spokoju to on po tej wojnie i ciągłych wyprawach potrzebował gdyby oczywiście nie zabójstwa paladynów i innych dziwnych wydarzeń. Krasnolud dojrzał również budynki mieszkalne miasta były dość wielkie niż zazwyczaj do tego umalowane, jakby tworzył jeden z braci brodacz, to tyle ile mógł spojrzeć z takiego dystansu dopiero jak ,przejeżdżali ulicami mógł w pełnej krasie ocenić stan budynków i było dość ładnie. Ludzi na trasie do tutejszej siedziby Bractwa ÂŚwitu nie było, pochowali się przed upałem praktycznie każdy, schodził im z drogi i dobrze dzięki temu mogli szybko znaleźć się w miejscu przeznaczenia. Na powitanie jeźdźców aż z głównej siedziby Bractwa ÂŚwitu, wyszła dość spora grupa wojowników spod znaku jednego boga Zartata oraz chóralny dźwięk trąbek zaskoczył brodacza, bo spodziewał się jakiegoś ponurego przywitania i natychmiast dojścia do spraw bieżących, a tutaj proszę przybysze zostali potraktowani jak jacyś zbawiciele albo zwycięzcy, gdzie jeszcze nawet nie kiwnęli palcem w tej mieścinie. Kiellon nie zamierzał się sprzeciwiać takiemu obrotowi spraw, wewnątrz myślał, że bracia zakonni pomogą mu z tą nogą, bo dokuczała niesamowicie. Kiellon przywitał się skinieniem głowy w stronę mówcy, następnie zeskoczył z konia jak najdelikatniej potrafił, oddając wierzchowca w ręce stajennego wcześniej zaś pogłaskał go od tak dla zasady i nim zazna tutejszej gościnności chciał być cały sprawny, więc rzekł.
- Dziękuje za gościnę, ale czy macie medyka w swojej siedzibie? Doznałem małego wypadku podczas podróży i ciężko jest mi się poruszać. Zwykła maść wystarczy na to.   
Mówił, lekko kuśtykając w stronę bramy dworu pośród liczebność wojska powitalnego.

Offline Gorn Valfranden

  • Bractwo Świtu
  • ***
  • Wiadomości: 1928
  • Reputacja: 2422
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Wakacje pod palmami
« Odpowiedź #51 dnia: 14 Wrzesień 2016, 10:00:34 »
Dojechali do siedziby Bractwa w Saint-Eatinne. A tam czekał na nich istny komitet powitalny. Wystrojeni rycerze witający przybyłych mieczami w górę.  Okolica była bardzo ładna. Można było wiele czasu spędzić nad podziwianiem krajobrazów i zachwycać się piękną przyrodą. Ale nie było na to czasu. Teraz były inne priorytety. Bo przecież nie przybyli tu aby  Paladyn zsiadł z konia, oddał wodze stajennemu i  zanim ten zaczął odchodzić pogłaskał jeszcze konia. Wojownik krótko się przywitał - Witajcie, Dziękuję za gościnę, także jestem zaszczycony ukłonił się sztywno wszystkim obecnych z Zamku po czym czekał aż reszta też będzie gotowa. Szczerze mówiąc bardziej niż odpoczynku wolał od razu przejść do spraw pilniejszych tzn. dowiedzenia się o wszystkich informacjach jakie mają zleceniodawcy.
« Ostatnia zmiana: 14 Wrzesień 2016, 10:03:49 wysłana przez Gorn Valfranden »

Offline Marduk Draven

  • Marszałek Koronny
  • ***
  • Wiadomości: 4828
  • Reputacja: 4731
  • Płeć: Mężczyzna
  • Memento mori.
    • Karta postaci

Odp: Wakacje pod palmami
« Odpowiedź #52 dnia: 17 Wrzesień 2016, 12:37:11 »
Kiellonowi raczej nic wielkiego się nie stało. Cieszyło to Dravena. Wiedząc, że z druhem wszystko dobrze, także posypał zewłok posłańca. W końcu ruszyli. Podróż mijała mu nijak. Przetrwał. To było najważniejsze.
Także przywitanie było mu obojętne. Ot grzeczności. Milczał, pogłaskał jedynie swą klacz, za nim oddał jej wodze. Czekał na rozwój wypadków.

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Wakacje pod palmami
« Odpowiedź #53 dnia: 17 Wrzesień 2016, 14:35:04 »
- Och! Medyka? Taaaak, mamy, oczywiście- pokiwał szybko głową Marcel. - Przyślę go do pana celi, chodźcie za mną, pokażę wam wasze pokoje- całe towarzystwo miało okazję iść szerokimi korytarzami, których ściany ozdobione były niezwykle starannymi kopiami słynnych obrazów. Przedstawiały one anioły, smoki, wyobrażenia bóstw, wszystkie valfdeńskie rasy w scenkach rodzajowych i bitewnych. Szczególnie uwagę zwracał obraz "Bitwa na Zielonych Równinach", pokaźny i reprezentatywny, z zachowaniem wszystkich najmniejszych szczegółów. Zachwycał dobraniem barw, obmyślaną kompozycją panoramiczną, a także wrażeniem ruchu walczących postaci.
- Chyba nie odmówicie malarzowi talentu? To prawdziwe majstersztyki!- klasnął w dłonie de Nodier, zadowolony z tego, że może się pochwalić zgromadzoną przez lata kolekcją wartą fortunę. - Nie ukrywam, jestem miłośnikiem sztuki. I kobiet...- dwa ostatnie słowa mruknął pod nosem tak, by nikt nie dosłyszał. - W Saint-Eatinne zaś mieszka niejaki Victor Cheng z zachodnich stron wyspy. Przybył tutaj kilkanaście lat temu, gdy miasto było jeszcze wioską rybacką. Szukał weny- wytłumaczył.
Dalej przeszli szerokimi na pięć metrów schodami wijącymi się majestatycznie w górę. Poręcze były pozłacane, a stopnie marmurowe. Na twarzy paladyna oprowadzającego gości pojawił się dumny uśmieszek.
- Dormitorium znajduje się na pierwszym piętrze. Już prawie jesteśmy. Jest to najmniej okazała część kompleksu. Wszak zakonnicy powinni żyć ubogo, skupiając się na najistotniejszych rzeczach dla duszy. Powinni kontemplować światło od Boga przez lekturę, walkę i pomoc innym, a nie szukać wygód. Pragnę zaznaczyć jednak, iż każde "upiększenie", które macie okazję podziwiać, jest na chwałę Zartata. Wszak należy mu się cześć w godnych miejscach, a nie byle ruderach. Choć wierzę, że i w ciemnej szopie znajduje się iskierka boska.
Pokoje znajdowały się po obu stronach węższego tutaj korytarza.
- Cele numer 6, 7,8 i 9 należą do was, panowie- spojrzał na Gorna, Lucasa, Marduke'a i Kiellona. - Dla panienki mam inny pokój gdyż mało tu jest kobiet i mieszkają w innej, wydzielonej części na drugim piętrze. Jeśli będą panowie gotowi, proszę zejść schodami na dół a później na lewo do sali reprezentacyjnej, gdzie czeka syty obiad, poczęstunek, a nawet kawa, jeśli tylko zapragniecie. Tam omówimy sprawy, dla których was wezwałem.

Gdy otworzyliście pokoje, były one skromne, ale bardzo wygodne. Okna wychodziły na sad i okazały ogród z zadbanymi rabatami egzotycznych kwiatów. Po środku znajdowała się też sadzawka z fontanną, w której pływały czerwone ryby. ÂŚciany były białe, meble wykonane zaś z ciemnego drewna. Czerwone, jedwabne poduszki ozdabiały łóżka. Na podłogach leżały cielęce skóry. W pokoju znajdowały się dwa skórzane fotele, niski drewniany stolik, mnóstwo świec i kącik, w którym stała ciepła woda w cebrzyku. Okna były ledwie uchylone przez co białe firany powiewały lekko. Pachniało tam kadzidłami z opium. Dym unosił się wolno i leniwie wypełniając całą przestrzeń.

Drugie piętro wyglądało tak samo jak pierwsze. Długi, prosty korytarz. Tutaj jednak większość pokojów była pusta. W Saint-Eatinne było tylko 6 kobiet, a wszystkie w randze paladyna. - Zaprowadzę panienkę do pokoju, który powstał z połączenia dwóch innych. Domyśliłem się, że skrzydła zajmują sporo miejsca, dlatego kazałem kupić szerokie i miękkie łóżko- mówił.
Anielica była lekko zmieszana, nie spodziewała się takich luksusów, tymczasem Eatinne było naprawdę bogatym miejscem.
W jej pokoju centralną część zajmowało właśnie owo łoże z baldachimem, a także miękki dywan bogato zdobiony ornamentami. Przez uchylone okno balkonowe wpadała świeża morska bryza. - Kufry na rzeczy, toaletka, duża szafa, stół dla czterech osób i pokojówka, wedle potrzeby- wymieniał Marcel.
-Dziękuję, naprawdę- powiedziała Eve, siadając na skraju łoża. - Tak jak powiedziałem... Czekamy na dole- przypomniał i wyszedł, zamykając drzwi. Przez moment do nozdrzy Eve dotarł zapach szykowanego obiadu.
« Ostatnia zmiana: 17 Wrzesień 2016, 21:03:41 wysłana przez Evening Antarii »

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Wakacje pod palmami
« Odpowiedź #54 dnia: 17 Wrzesień 2016, 16:52:16 »
- Dobrze zatem poczekam na niego.
Mówił, ruszając za przedstawicielem bractwa na tutejszych włościach. Krasnoludowi pierwsze co rzuciło się w oczy był cały kompleks dość imponująco, wykonany jak na warunki tej organizacji, ale bogactwo i przepych był ogromy wewnątrz budowli. Kiellonowi znowu na myśl przyszły słowa, że bogaci żyją inaczej, lecz tym razem nie splunął choć pokusa była ogromna wtedy, zrozumiał, iż nie wypada to rycerzowi a niedługo paladynowi. Rycerz oglądał malowidła dość sprawnych rąk, ale nic nie mówił po prostu, przytaknął mężczyźnie za każdym razem gdy ten się odzywał. Jednak, kiedy mężczyzna wspomniał o kobietach, krasnolud musiał coś powiedzieć. - Mówisz w moim języku. Wszystko było piękne nawet jak na małą siedzibę bractwa. Szerokie korytarze większe nawet od tej  w głównej siedzibie, a było ona majestatyczna! W każdym bądź razie towarzysze dotarli do swoich cel, przed którymi stanęli twarzą w twarz i niby miały być skromne, ale to pojęcie jest różnie interpretowane przez przedstawicieli rycerstwa dla krasnoluda był tu za duży przepych jeszcze jedna rzecz, przez którą uważna, iż tutejszy oddział musi jakoś dorabiać na boku, wydawało mu się to wszystko podejrzane, bo skromnością tą pomieszczenie nie grzeszy, nie tak jak jego pokój w bractwie. Kiellon wszedł do środka, ściągnął ciężki ekwipunek, usiadł na krześle oczekując pojawienie się medyka dopiero potem uda się na kolacje i porządnie napije się wódki z tutejszą świtą.     

Offline Gorn Valfranden

  • Bractwo Świtu
  • ***
  • Wiadomości: 1928
  • Reputacja: 2422
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Wakacje pod palmami
« Odpowiedź #55 dnia: 17 Wrzesień 2016, 20:47:26 »
Gorn uważnie obserwował całkiem dobre malowidła, jednak nie komentował ich. Wszedł do swojego pokoju. Nie był on aż tak skromny jak komnata w Rashet ale może być. Paladyn położył obok łóżka ekwipunek po czym położył się i leżał odpoczywając trudy podróży. Po parunastu minutach był już bardziej wypoczęty po czym ponownie założył cały ekwipunek. Siadł sobie na krześle i postanowił jeszcze chwilę pobyć w pomieszczeniu. Wyciągnął swoje bronie i szmatkę i zaczął polerować. Po kilku minutkach oręż błyszczał czystością. Wojownik ułożył odpowiednio sprzęt i postanowił chwilkę się zdrzemnąć. Jednak jedno oko miał otwarte aby czasem nie zasnąć jak kamień żeby nikogo po niego nie musieli wysyłać.

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Wakacje pod palmami
« Odpowiedź #56 dnia: 17 Wrzesień 2016, 21:11:07 »
Po dosłownie dziesięciu minutach do celi Kiellona ktoś zapukał. Nieco nieśmiało, ale drzwi otworzyły się same, nim krasnolud zdążył cokolwiek powiedzieć. Owa postać czuła się tu jak u siebie. Jego codziennością było opatrywanie urazów, a często wchodzenie do pokoju bez pozwolenia było konieczne, gdy cierpiący sam nie mógł podejść do drzwi, lub leżał nieprzytomny na łóżku. Tak, tak... Treningi to nie tylko przyjemność i zabawa, ale ciężkie kształtowanie własnej fizyki i psychiki. Obie te rzeczy łamały się na swój spokój, trzeba było więc dbać o hart ducha i ciała. Na progu Kiellon ujrzał łysego, mocno pomarszczonego i chudego jak śmierć staruszka w długiej do ziemi, brązowej szacie. W ręku trzymał słoiczek.
- Chwała Zartatowi- przywitał się zachrypłym głosem. Od razu przeszedł do konkretów. - I co dolega, hę? Słyszałem, że kolano. Pokaże pan ino mi tu tą opuchliznę- odkręcił słoiczek, w którym była oleista maź o zapachu ziół, ale było w nim coś nieprzyjemnego.

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Wakacje pod palmami
« Odpowiedź #57 dnia: 17 Wrzesień 2016, 22:13:58 »
Krasnolud spojrzał na drzwi, które zostały otwarte przez staruszka właściwie kogo innego mógł się spodziewać? Dziadek pewnie był starszym rangą medykiem i widział pewnie poważniejsze obrażenia od zwykłych stłuczeń, ale cóż musiał nieść pomóc każdemu potrzebującemu. Kiellon jakoś nie za bardzo ufał dziadydze, lecz nie opierał się tylko, przyglądał się czynom człowieka.
- Chwała niech Mu będzie, a oto rana.
Pokazał obrzęk jaki się zrobił od uderzenia gałęzią drzewca. Oczywiście nie spuszczał wzroku z rąk dziadka dla swojej pewności.

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Wakacje pod palmami
« Odpowiedź #58 dnia: 18 Wrzesień 2016, 11:19:18 »
//Coś ty taki podejrzliwy?  :P Przecież to jak mania śmierci, albo coś xd

Dziadek z trudem uklęknął przed Kiellonem. Wzrok skupił na siniaku, już bardzo fioletowym. Pomacał fachowo owo miejsce i stwierdził znudzonym głosem:
- Panie, za siedem dni śladu nie będzie- dźwignął się z podłogi i dał cały słoiczek krasnoludowi. - Smaruj pan to dwa razy na dobę, rano i wieczorem, to zejdzie za cztery dni. Kolano jest sprawne, niedługo powinno przestać boleć. Biegać pan możesz, walczyć też- staruszek odwrócił się i zmierzał do wyjścia, mamrocząc pod nosem. - Głowę zawracają, na podwórku dzieciaki większe siniaki mają, eh...- jęczał niezadowolony. - Jak coś to jestem w pracowni na trzecim piętrze. Jeszcze coś?


Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Wakacje pod palmami
« Odpowiedź #59 dnia: 18 Wrzesień 2016, 12:53:03 »
Dziadek oglądając siniak na nodze krasnoluda, stwierdził, że to nic poważnego, tylko szkoda, iż brodacz to wiedział! Po prostu głupia dokuczliwość rany była, nie do przyjęcia. Kiellon odebrał słoiczek, zaczynając wcierać maść w to lekkie obrażenia, zapamiętał, żeby robić to dwa razy dziennie. Tymczasowo odrzucił podejrzliwość względem starca, ale głupich uwag nie mógł pominąć, lecz podziękować wypadało i wtedy, wpadł na pomysł, zapytania medyka o śmierć paladyna.
- Dziękuję za opiekę i mam jedno pytanie odnośnie martwego paladyna. Możesz coś o niej powiedzieć? Wszak jesteś tutejszym medykiem.   
Mówił nim starzec, mógł wyjść na zewnątrz, a zaczęcie sprawy poza kolejnością bardzo mu pasowało. Krasnolud wolał być przygotowany, znając jakieś szczegóły dotyczące śmierci paladyna nim, zejdzie na kolacje. 

Forum Tawerny Gothic

Odp: Wakacje pod palmami
« Odpowiedź #59 dnia: 18 Wrzesień 2016, 12:53:03 »

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 
top