Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Wakacje pod palmami
Evening Antarii:
Kiellon i Marduke
- Nic nie powiem bo nic nie wiem- warknął. - Możecie być wysłannikami samego króla. Chuj mnie to. Nie wchodźcie z butami do prywatnego życia ludzi, a wyjdzie wam to na dobre, ostrzegam.
Marduk Draven:
Popatrzył na niego groźnie, ustawiając twarz tak, by dobrze było widać ślad po rozgrzanym pręcie. Zbliżył się i półgłosem, straszliwym, specjalnie ochrypniętym przemówił.- I dużo nam do tego. Jest podejrzana o morderstwo.- pomyślał chwilę nad sposobem nakłonienia człeka.- Nie chcesz chyba, by Bractwo, z rozkazu stojącego przed Tobą marszałka nałożyło karę pieniężną, lub zamknęło tą restaurację? Ukrywanie podejrzanej o morderstwo to współudział, a za to nie tylko zamykają lokal, ale pakują na długie lata do więzienia. A ja mogę przypadkiem wybrać bardzo złe więzienie... To jak, mówisz pan czy kończymy biznes na jakieś hm... 10 lat?- mówiąc to stukał pancernymi palcami rękawic udo, a spojrzenie cały czas miał wbije w jego oczy.- Mów. Emilia. Najpewniej ruda, spotykająca się z rycerzem Martinem du Camp.
Evening Antarii:
- Nic wam nie powiem, bo nic nie wiem. Odpierdolcie się z łaski swojej.
Marduk Draven:
- Kiellon, wychodzimy. Trzeba wypełnić papiery dotyczące zamknięcia tego bagna. - powiedział, zabierając wzrok od człeka i odwrócił się, mocno falując przy tym opończę. Udał się do wyjścia.- Miłego wieczoru.- dodał na odchodnym.
Nawaar:
Po tej śmiesznej groźbie się uśmiechnął jeszcze bardziej brodaty krasnolud, bo jego i tak nic już nie uratuje. Mraduke w końcu powiedział to samo co on, ale gdy skończył, pokazał jeszcze raz apaszkę.
- To, co zamykamy lokal? I niech go dokładnie przetrzepią, a jego- wskazał na mężczyznę - na bruk razem z rodziną, nie będzie zło się szerzyć w tej mieścinie!
Rzucił okrutnymi słowami, ale koniecznymi do załatwienia sprawy i zwrócił się do towarzysza.
- Idziemy, bo nic tu po nas.
Kiellon powoli ruszył ku wyjściu w nadziei, że człowiek przyjdzie po rozum do głowy.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej