Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Wakacje pod palmami
Marduk Draven:
Draven wyjaśnił Kiellonowi pochodzenia pierścionka. Przyszedł także jakiś facet. Niezbyt przystojny. Najbardziej raziły Marduke'a jego tłuste włosy. Jakby je smarował smalcem, albo jajkami. Oczywiście tymi kurzymi, bo jaki facet smarowałby włosy... ekhem? Rycerz potrząsnął głową by odpędzić od siebie popieprzone myśli.
Poklepał kompana po ramieniu.
- Rozejrzę się. - powiedział odchodząc krasnoluda. Popatrzył raz jeszcze po ludziach obecnych tutaj. Dyskretnie, by nie wzbudzić podejrzeń. Chciał wiedzieć z kim może mieć do czynienia.
Gorn Valfranden:
- Wiem, Na pewno rozwiążemy to sprawę. Nikt nie ujdzie z życiem po takich złych czynach. Zwłaszcza kiedy mam coś do powiedzenia. Nienawidzę takich gnojków eksperymentujących na niewinnych. Powiedział Gorn plując pogardliwie na podłogę i natychmiast skierował się do wyjścia. Zabrał jednak ze sobą tą książkę. Sprawa była naprawdę poważna. Ten mag jednak okazał się nie być taki dobry za jakiego go mieli mieszkający tutaj Ludzie. Czyli to co przeczuwał Gorn miało sens, ten mag to jakiś świr. Teraz najważniejsze było znaleźć jakiś sposób na dotarcie do tego gościa i zniszczenie go. Może uda się też chociaż ocalić kilka osób które mogły przeżyć eksperymenty.
Evening Antarii:
Kiellon i Marduke
- Marcel. Tak, kojarzę go. To dowódca tutejszych oddziałów Bractwa. Był u nas raz, może dwa w sprawach służbowych. Załatwiał jakieś ważne interesy, wiadomo- zaśmiał się nerwowo. - Wy jesteście jego podwładnymi? Dlaczego nie macie bractwowego odzienia? W Eatinne od razu można rozpoznać, kto należy do tej szanowanej organizacji. Bractwo to przecież chluba Saint-Eatinne. Gdyby nie wy- nie byłoby i nas. Zapewne to miasteczko byłoby zwykłą dziurą, w której jest port, dziwki, ryby, a zamordować cię mogą na każdym kroku... Ehh. Niech Zartat błogosławi nasz mały raj na skraju dżungli!
Marduke spostrzegł, że nie było ruchu, ale za to pomoc kuchenna pomagała w nakrywaniu stołów zapewne na wieczorną kolację. Na dworze siedziała tylko jakaś damulka z bogatym, starszym mężczyzną, który trzymał ją za rękę. Rozmawiali, dziewczyna chichotała i spoglądała zachwycona na ocean. Popijali wino, jedli jakiś bogaty i syty deser z tutejszych owoców. Nic szczególnego nie zwróciło uwagi Marduke'a prócz właśnie tego, że choć budynek miał więcej niż jedno piętro, to w sali nie było schodów na górę. A zwykle tak było, by po posiłku w karczmie móc się udać na spoczynek.
Eve i Gorn
Dwójka sług Zartata wróciła więc do wyjścia. Oczy potrzebowały chwili, by przyzwyczaić się do jasności. Wilgotne powietrze wdzierało się do płuc i sprawiało, że ubrania kleiły się nieznośnie do ciała. Włosy także przyklejały się do spoconych czół. Gorn przez nieuwagę, albo po prostu dzięki zbiegowi okoliczności poczuł, że coś chrupnęło pod jego nogą. Były to duże jaja węża. Dwa z nich Gorn zwyczajnie rozdeptał. Jednak jedno zostało całe. Jedynie na samej górze była mała dziurka, z której wyłaniała się mała gadzia głowa.
//Otrzymujesz chowańca: Pyton
Gorn Valfranden:
Wrócili do wyjścia. Paladyn przez nieuwagę gdyż nie zauważył rozdeptał dwa jaja. Zatrzymał się i przyjrzał się ostatniemu. Z małej dziurki wyłaniała się mała gadzia głowa. Gorn domyślił się że może uczynić z niego swego chowańca jak dorośnie. Dlatego postanowił że po powrocie uda się do kapłanek Ventepii w tej sprawie. Tymczasem Wsiadł na konia, poczekał aż jego towarzyszka zrobi to samo i ruszył w drogę powrotną. Czas naglił, trzeba było się śpieszyć. Każda minuta była cenna.
Marduk Draven:
Draven zbliżył się do Kiellona i właściciela.
- Bez szat w sprawach interesów, także.- odrzekł. Mały ruch. Jedynie kelnerki które nakrywały stoły. No jakaś damulka i dziadek na zewnątrz. Nie zdziwiłby się, gdyby była taka urocza tylko dla jego pieniędzy. Nie było także schodów.- Mamy kilka pytań. Pierwsze, czemu nie ma tu schodów na drugie piętro? Przecież to nie jest jednopiętrowiec... Po drugie, szukamy niewiasty imieniem Emilia, która umawiała się z rycerzem bractwa - Martinem du Camp. Gdzie możemy ją znaleźć? Albo co może pan nam o niej powiedzieć?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej