Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Wakacje pod palmami

<< < (29/37) > >>

Marduk Draven:
-Racja. - odrzekł Kiellonowi. Istotnie, płaszcza Bractwa mogły ich zdradzać. Dlatego Odpiął opończę, włożył ją między kolana i ściągnął płaszcz, po czym zamienił go miejscem z peleryną. Przez chwilę myślał nad tym, co zrobić z owym odzieniem. Aż wpadł na pomysł. Podał go Marcelowi.- Weź je, daj do naszych pokoi. - polecił podwładnemu.

//Zdejmuję:

*Nazwa odzienia: Płaszcz Bractwa ÂŚwitu
*Rodzaj: płaszcz
*Typ: ubranie
*Wytrzymałość: 1
*Opis: Uszyty z 0,03kg bawełny. Długi czarny płaszcz z naszytym na piersi logo Bractwa ÂŚwitu ma przede wszystkim chronić przed zimnem i deszczem, ale także informować wszystkich o tym, że osoba, która z dumą nosi to odzienie, jest pod szczególną opieką Zartata, który szczodrze zsyła na wojowników swe łaski. Znak Bractwa budzi szacunek wśród ludzi, a także może być "kluczykiem" otwierającym wiele drzwi, co jest niezbędne, gdy w grę wchodzi obrona ludzkich dusz przed mocami zła.

Nawaar:
Marduke chętnie podjął trop jaki narzucił Kiellon, co spowodowało lekki uśmiech na jego twarzy. Oczywiście odpiął swój płaszcz i podał go Marcelowi. Teraz tak mogli pójść do Róży na zwiad oraz wybadanie informacji na temat tajemniczej kobiety. - To ruszamy czy jeszcze będziesz badał zwłoki? Mnie to właściwie wszystko jedno. Dodał po chwili.


//Zdejmuję:

Nazwa odzienia: Płaszcz Bractwa ÂŚwitu
Rodzaj: płaszcz
Typ: ubranie
Wytrzymałość: 1
Opis: Uszyty z 0,03kg bawełny. Długi czarny płaszcz z naszytym na piersi logo Bractwa ÂŚwitu ma przede wszystkim chronić przed zimnem i deszczem, ale także informować wszystkich o tym, że osoba, która z dumą nosi to odzienie, jest pod szczególną opieką Zartata, który szczodrze zsyła na wojowników swe łaski. Znak Bractwa budzi szacunek wśród ludzi, a także może być "kluczykiem" otwierającym wiele drzwi, co jest niezbędne, gdy w grę wchodzi obrona ludzkich dusz przed mocami zła.

Marduk Draven:
- Chodźmy do Róży, w razie czego tu wrócimy. - odrzekł Kiellonowi. Popatrzył raz jeszcze na Marcela. Zebrał myśli, chcąc wiedzieć czy chciał mu jeszcze o czymś powiedzieć. Po chwili wiedział już. Odezwał się do niego.
- De Nodier, jeszcze jedno. - popatrzył mu w oczy.- Zostawcie w pobliżu cmentarza kilku ludzi, incognito, by nikt nie poznał w nich członków Bractwa. Mają obserwować każdego kto wchodzi na cmentarz, meldować  o wszystkim co podejrzane. - podyktował rozkaz.- Możecie odejść.- musiał przyznać, że podobało mu się wydawanie rozkazów. Oby jeszcze były one dobrze wykonywane...
Machnął do Kiellona dłonią i udał się do Karmeliowej Róży, tak jak de Nodier mu objaśnił.

Nawaar:
Krasnolud z nowymi nadziejami ruszył za marszałkiem. Wszystko co mięli załatwić zrobili, więc nadeszła pora na mały rekonesans, który mógł doprowadzić na ślad Emilii, która lubiła zaglądać do tej knajpy. Kiellon mocno zacisnął przepaskę na nadgarstku i podążał wytyczonymi ścieżkami do miejsca nowego przeznaczenia. 

Evening Antarii:
Kiellon i Marduke

- Oczywiście- odparł na pierwszy rozkaz. Zrobił kilka kroków ku wyjściu z cmentarza. W jednej chwili jednak zawrócił się na pięcie słysząc kolejny. - Taaak...- mruknął jakoś niechętnie. - Dopilnuję także, by je wyczyszczono i wyprano- dodał chcąc się przypodobać. - Zapewne nie spodoba się to moim ludziom. Wyślę tu jednak najbardziej oddanych Bractwu, by nie przyszło im do głowy spać albo oddalać się- uśmiechnął się w wymuszony sposób. Pożegnał się skinieniem głowy i poszedł w stronę twierdzy Saint-Eatinne.
Marduke, gdy spojrzał na głowę bez jej zawartości dostrzegł, iż nie była to "chirurgiczna" robota. Czaszka zwyczajnie rozłupana, potraktowana bez delikatności. Potłuczono ją tylko tak, by dostać się do mózgu w miarę szybko. Na płycie nagrobnej były zaś ślady łomu, którym ją otworzono. Było ich dużo, jakieś nieregularne, widoczne były ślady wielu prób włamania się do grobu. W trawie obok Marduke dostrzegł damski złoty pierścionek z małym granatowym kamykiem. Pierścionek był obdrapany.

Kameliowa Róża znajdowała się na promenadzie leżącej wzdłuż brzegu. Rycerze po lewej mieli plażę i morze, a po prawej sklepy, sklepiki, ale przede wszystkim kawiarnie. Róża wyróżniała się z tego towarzystwa. Miała zacieniony taras, stoły i krzesła nie były byle jakie: była to porządna stolarska robota. Na siedziskach znajdowały się poduszki, na blatach żywe kwiaty i świece ozdobne. W środku drewniane stoły i ławy nie wyglądały jak te w najgorszych karczmach. Tu było luksusowo. Na dodatek na podwyższeniu grupa trzech grajków zabawiała gości dobrą muzyką.
Budynek miał dwa piętra. U góry znajdowały się pokoje, ale schodów nie było widać w sali gościnnej.
Eve i Gorn
-Dobra, trochę dużo tego- stwierdziła jakże odkrywczo anielica, spoglądając na książki. Tysiące książek. Jej własna biblioteczka to zaledwie ułamek tego, co znajdowało się tutaj. Wspięła się na drabinę w poszukiwaniu tytułów.
Gorn także przeglądał książki.
,,Wprowadzenie do zaklęć", ,,Pochodzenie inkantacji oraz ich zastosowanie", "Nowy człowiek: oddany sługa", "Magia w pytaniach i odpowiedziach". Takie i inne tytuły pojawiały się w kolekcji Staxariusa. Było też dużo pozycji o tematyce biologicznej, budowie człowieka. Gorna zainteresowała "Księga czarnej magii" z bardzo starą okładką. Gdy ją otworzył, okazało się, że w środku nie ma żadnych liter, słów, zdań. Było pusto.
Evening, gdy zeszła na dół, w biurku odnalazła dziennik. Bardzo szczegółowy.
-Gorn, popatrz na to- serce zabiło jej szybciej, gdyż zdała sobie sprawę, jak do ważnej, i być może niebezpiecznej rzeczy dotarła.
Wpisy nie były datowane.


--- Cytuj ---Dzisiaj wysłałem ludzi na wyspę Fort-Eatinne. Sprzedaż ślimaków da mi korzyści finansowe. To pozwoli mi rozszerzać moją działalność. Myślę, że mgła to dobre wyjście. Ludzie nie będą się tam kręcić.
--- Koniec cytatu ---

--- Cytuj ---Dziś kolejny dzień tworzenia mej fortecy. Iluzja jest silna, ale nie wiem jak długo wytrzyma. To samo tyczy się wyspy... Wykres sporządzam pod spodem.
--- Koniec cytatu ---

--- Cytuj ---Dołączyła do mnie Emilia, jest oddana, wierna i zaklęcie rzucone na jej umysł zadziałało od razu. To istota stworzona dla mnie i mych celów.
--- Koniec cytatu ---

--- Cytuj ---Eksperymentów dzień 52gi. Wciąż uczę się anatomii i nie wiem jak dokładnie połączyć organy z resztą ciała. Robię postępy.
--- Koniec cytatu ---

--- Cytuj ---34622 grzywien przychodu z handlu purpurowymi ślimakami na Astas na rok 24eIII
--- Koniec cytatu ---

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej