Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Wakacje pod palmami

<< < (28/37) > >>

Marduk Draven:
- W dużej mierze, zabierano jakiś organ, który był w jakiś sposób ważny dla denata. - spostrzegł Marduke, gdy już obeszli groby. Rozglądnął się raz jeszcze, jakby chciał utrwalić w pamięci szczegóły. Trup naukowca traci mózg, sportowiec traci wątrobę, co mu nic nie mówiło, kochającej matce i żonie zabrano serce, wegetarianinowi to, czym trawił swój pokarm. Wszystko to podejrzane było.

Evening Antarii:
//Kiellon i Marduke

- Nie, to przypadkowi ludzie. Prócz naszego naukowca... Jego wszyscy znali. Jego publikacji uczono się w szkołach przykaplicznych- wyjaśnił. Spojrzał pytająco na swych przełożonych.
- Pozwolą panowie, iż rozdzielimy się teraz. Wieczorem mam... coś do załatwienia. A mianowicie przesłuchania. Zobaczymy się na kolacji? A może życzą sobie panowie, by potrawy przynieść wprost do pokojów? Chyba że zjecie coś w Kameliowej Róży. Mają tam dobre ośmiornice i takie kolorowe rybki... hm... nazwa wypadła mi z głowy teraz. Można zjeść też sałatę morską!- oznajmił rozpromieniony, gdy stanęli przy bramie cmentarza.
Eve i Gorn
-Coś podejrzana ta twoja historia przyjacielu- zaśmiała się na głos pokazując zęby. Kobieta przyglądała się temu, co tu spotkali. Nigdy wcześniej nie widziała czegoś podobnego. Zapewne we wnękach czegoś brakowało... Może to było coś, co jakoś wpływało na działanie samego kryształu.
-Tak mi się wydaje... Ciekawe tylko skąd my mamy wiedzieć gdzie te kryształy są- mruknęła z nutką ironii w głosie. Rozejrzała się dookoła, ale pomieszczenie było dość ciasne i zamknięte. ÂŻadnych przejść dalej. Uniosła głowę i spojrzała krytycznie na kryształ. -Ciekawe do czego służył. Zapamiętajmy jak tutaj dotarliśmy i pójdźmy się przejść dalej. Może natkniemy się na jakieś wskazówki- zaproponowała.
Chwilę później wyszli do sali "balowej", a później na główny korytarz. Kula światła wiernie podążała za rycerzami, oświetlając im zapadnięte korytarze. Przejście zwężało się i zwężało... Czasem sterty gruzu i ziemi uniemożliwiały przejście. Wtedy wystarczyło jedno zaklęcie pocisku esencji i już można było wędrować dalej.
Gorn dostrzegł szereg pomieszczeń po jednej stronie korytarza. Zaglądali do nich po kolei. Były to zapewne prywatne komnaty maga. ÂŁaźnie, sauny, sypialnie, gabinety... Postanowili wejść do jednego z gabinetów, gdzie znajdował się pokaźny księgozbiór i duuuuże biurko.
-Cóż, rozejrzyjmy się. Książki wszak mówią więcej o człowieku, niż on sam byłby skłonny powiedzieć.
Było tu mnóstwo szaf, niektóre oszklone inne nie. Regały z księgami sięgały wysoko... Wystarczyło trochę poszperać i wysnuć kilka wniosków.

Gorn Valfranden:
Mijali wiele pomieszczeń, komnaty, sauny, sypialnie, łaźnie. W końcu weszli do jednego z gabinetów gdzie był naprawdę imponującą spory zbiór ksiąg i bardzo ogromne biurko. - Prawda, może nawet nam się przyda. Rzekł krótko Gorn po czym zabrał się za przeglądanie ksiąg. Sprawdzał czy nie ma jakichś nietypowych znaków czy czegoś w tym guście jak np: ukryta wiadomość, szyfr?. Wszystko jest możliwe, Paladyn lubił czytać książki, nawet bardzo. Dlatego jeśli dana książka go interesowała to sprawdzał jej tytuł i zapamiętywał go. Rzecz jasna patrzał także na okładki i litery. Mieli czas więc mogli śmiało szukać. Jednak nie zawsze miał dużo czasu aby do końca przeczytać do końca. Ciekawe na jakie tematy są te wszystkie książki, czy to wszystkie? trzeba eksplorować dalej ten przeklęty zamek.

Marduk Draven:
- Postaramy się zdążyć. - odrzekł podwładnemu.- Możecie iść, de Nodier. My się jeszcze rozglądniemy i udamy do Róży. - dodał. Po czym podszedł do pierwszego grobu, tego naukowca. Przyjrzał się temu, jak otwarto czaszkę. Nie był lekarzem, ale może mógł coś zauważyć. czegoś się dowiedzieć.

Nawaar:
- Ta na spokojnie zdążymy, tylko zrobimy mały rekonesans w tym przybytku.
Mówił oczekując na Marduke, który jeszcze przyglądał się zmarłemu naukowcowi. Krasnolud tak stał i wtedy wpadł na pomysł jaki może ich przybliżyć do poznania Emilii. Brodacz w końcu rzekł.
- Powinniśmy ściągnąć płaszcze, przed pójściem do tej Róży, bo może bractwa tam nie tolerują albo to miejsce skrywa tajemnice znane jedynie członkom sekty, jak myślisz?
Oczywiście plan mógłby zostać zmieniony, ale incognito byłoby o wiele łatwiej uzyskać informacje niż paradować w takich strojach będą natychmiast rozpoznawani a do tego pytania o sekty w takich strojach, może nie przynieść rezultatów a tak mają cichą nadzieję na dostania się do tutejszej wtyczki, o ile nie byli obserwowani! 

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej