Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Zdążyć przed inkwizycją
Isentor:
- Telekineza może okazać się przydatna, ponadto dobrze abyś potrafiła wyczarować przynajmniej jedno zaklęcie ofensywne. ÂŻywioł pozostawię Twoim upodobaniom. Siła woli to potężne narzędzie. Za jej pomocą można wpływać na materialność obiektów, podnosić je, niszczyć, próbować odbijać pociski - ogólnie manipulować otaczającą nas rzeczywistością. Magowie i niektórzy z uświęconych wojowników swoich bóstw nauczyli się panować nad swoim umysłem do tego stopnia, że wykształcili umiejętność telekinezy. Dzięki niej mogą dosięgnąć oddalonego od kilkanaście metrów przedmiotu, przyciągnąć do siebie utracony oręż, zatrzymać pędzącego wojownika, czy nawet pochwycić takiego w telekinetycznym uścisku i go po prostu udusić siłą swojej woli. Poćwiczmy na grimuarze, spróbuj go podnieść siłą swojej woli. Po zapoznaniu się z teleportacją na tak wysokim poziomie umiesz już ukierunkować energie magiczną. Tu różni się to tym, że musisz jej użyć do uniesienia przedmiotu. Kiedy to zrobisz pchnij księgę telekinetycznym ciosem i aby uniknąć jej upadku szybko spróbuj przyciągnąć ją do siebie. Jak wspomniałem, umiesz już swoje. Dlatego wykonanie tych wszystkich czynności w jednym momencie będzie dla Ciebie odpowiednim treningiem. Próbuj do skutku, aż nie zaczniesz robić tego instynktownie, błyskawicznie i bez żadnego wysiłku.
Izabell Ravlet:
A jednak, przeszło elfce przez myśl. Zdecydowanie wolała pojedyncze próby niż usiłowanie zrobienia wszystkiego na raz, ale cóż zrobić, jeśli nauczyciel zmienił zdanie co do jej potencjału. Nie zamierzała się mimo to śpieszyć.
Podniosła rękę przed siebie, choć był to tylko gest, nieznacznie pomagający w telekinezie. Uwolniła nieco energii i, niczym wcześniej przy teleportacji, posłała ją ku grimuarowi. Otoczyła przedmiot maną i, ponownie szukając analogii w odbytej już nauce, "pozwoliła" jej reagować fizycznie z nim. Następnie nakazała podnieść księgę w górę. Polegało to mniej więcej na unoszeniu energii magicznej, a ta powinna, jak ręka, ponieść grimuar ze sobą.
Gdy tomiszcze wisiało już w powietrzu, Izabell dosłała trochę mocy by nie zabrakło jej przy dalszym ćwiczeniu. Skupiła energię pod grimuarem i od strony, z której na niego patrzyła. Gwałtownie "szarpnęła" układem, nadając księdze przyspieszenie. Zatrzymała manę, pozwalając na swobodny lot. Błyskawicznie jednak, tę samą energię posłała dalej, za przedmiot, nakazując jego pochwycenie i analogiczne rzucenie nim w stronę blondwłosej, dokładnie w jej dłonie. Postarała się, by nie leciał on zbyt szybko i nie spowodował jakichś obrażeń. Mimo to, zachwiała się, gdy złapała tak ciężką rzecz. Pierwsza próba okazała się jednak sukcesem. Nie poczuła zbyt dużego ubytku w zasobach magicznych.
Położyła księgę na łóżku i spróbowała ponownie. Tym razem użyła jeszcze mniej energii i nie pokrywała nią wierzchu grimuaru. Wznosząc przedmiot, skupiła się na tym, by był stabilny i nie drgał. Płynnie pchnęła go naprzód, przygotowując się do rzutu zawczasu, nie pozwoliła mu uderzyć w ścianę i skierowała ku sobie. Mądrzejsza, użyła telekinezy również do ułatwienia sobie chwytu, dzięki czemu nie groził jej upadek.
Odłożyła księgę po raz trzeci i powtórzyła wszystko, jeszcze pewniej i jeszcze szybciej.
- Myślę, że to mam - podsumowała krótko.
Isentor:
- Szybko się uczysz. To dobra cecha w dzisiejszych czasach. Twoja nowa umiejętność powinna Ci się już wkrótce przydać. Nigdy nie zaprzestawaj stosować telekinezy. To był dopiero początek, Twój trening powinien trwać bez końca. Rozwijaj swoje umiejętności korzystania z telekinezy poprzez jej ciągłe stosowanie. Nawet jeśli ma to się skończyć na zabawie kamieniem w dłoni.
Izabell Ravlet nauczona: telekineza, tracisz 1 brązowy talent.
Izabell Ravlet:
BT: 2 - 1 = 1
Majątek: 10 denarów, 81310 grzywien - 120 grzywien = 10 denarów, 81190 grzywien
Izabell znów nalała sobie wody, tym razem jednak używając do tego telekinezy. Była strasznie spragniona, jakby ten jeden wieczór trwał niemiłosiernie długo. Pewnie było to tylko złudzenie wywołane tym, że przyswoiła ogromną ilość nauki w tym czasie. Po dzbanku i kubku przyszedł czas na sprawdzenie się z całą resztą inwentarza pokoju. Elfka w praktyce chciała sprawdzić, jak dużo jest w stanie unieść oraz jak dokładne będą ruchy, które wywoła w przedmiotach. Zaraz potem przeszła do próby podzielenia uwagi tak, by być w stanie kontynuować rozmowę i jednocześnie ćwiczyć telekinezę. Wzrok jej momentami uciekał, ale opanowała to na tyle, by nie rozpraszało jej to właściwie w ogóle.
Przemilczała komplement. Dużo łatwiej przychodziło jej reagować na mniej przyjemne uwagi, najwidoczniej nasłuchała się ich dość na początku.
- To ogólnie przydatna umiejętność - zaczęła, mając na myśli telekinezę. - Ale zdajesz się mieć coś konkretnego na myśli, mówiąc o tym, że wkrótce mi się przyda. Ja wiem, że to w twoim zwyczaju, ale chyba sytuacja, w której się znajdujemy, jest wystarczającym pretekstem do ograniczenia trochę tajemnic i półsłówek. Zależało nam na czasie...
Odetchnęła.
- To nie było szczególnie wyczerpujące, możemy kontynuować.
Isentor:
- Jesteś gotów - powinniśmy wyruszyć do ruin Mrocznego Paktu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej