Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Zjazd szlachty, czyli jak się bawi Valfden!
Marduk Draven:
-Eve...- zagadał do anielicy. Stał. Dumny i wyprostowany, z rękoma za plecami tak, że odgarniały one pelerynę za pas.-Jest sprawa. Gospodarz, Mohamed Khaled, mój przyjaciel chciałby "pożyczyć" 100 rycerzy. Zapewni im kaplicę. Zgadzasz się?
Evening Antarii:
-"Pożyczyć"!?- oburzyła się anielica unosząc brwi w zdumieniu. -Ludzi się nie pożycza.
Marduk Draven:
Zagryzł wargi, by nie rzucić bluzgiem. Kto wszak bierze na poważnie słowa "pożyczyć ludzi"?
-To...Kurwa, przenośnia...-Przenośnia.- dokończył po chwili.-Chciałby, ażeby pełnili tu swą powinność, to jest bronić niewinnych.- dodał.
Evening Antarii:
//W mowie nie ma cudzysłowu -.-
-Wiesz, że chętnie wysyłam rycerzy w nowe miejsca. Szczególnie tam, gdzie są potrzebni. A jeśli tutaj mają się przydać... to czemu nie. Khaled może dostać ich i trzystu czy czterystu, jeśli uważa, że tak będzie lepiej.
Marduk Draven:
//Wiem, ale dając w dialogu cudzysłów, chcę jakby podkreślić te słowa, w przenośnym ich znaczeniu, bez pisania tego. :P
-Dzięki.- powiedział, z nutą podzięki w głosie, odgarnął włosy za uszy, skłonił się anielicy, lekko i odszedł, do maurena.
-Da ich.- powiedział. A następnie usiadł na losowo wybranym miejscu. Wziął trochę wina i zaczął się nim raczyć.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej