Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Zjazd szlachty, czyli jak się bawi Valfden!
Mohamed Khaled:
- Mard, musimy pogadać. - powiedział, zanim Marduke zdążył odejść zbyt daleko. - To pilne
Potem podszedł do niego Szeklan.
- Nie zapomniałem. Zaraz porozmawiamy. Musze załatwić sprawę z Mardukiem.
- Och, oczywiście. Tędy proszę - zaczęła iść do drzwi, którymi wychodziło się z sali. Gdy wyszliście, skierowała się w przeciwnym kierunku, z którego przyszliście. Po dwuminutowej przechadzce dotarliście do drzwi.
- Tędy mości hrabia dojdzie do tarasu.
Gunses:
- Dziękuję - odrzekł i wrócił do sali. Delikatnie nachylił się do anielicy
- Pani Antarii, czy nie chciałby pani wyjść na chwilę na świeże powietrze.
[member=25911]Evening Antarii[/member]
Marduk Draven:
Rycerz zatrzymał się w pół kroku, w odległości jakiś dwóch metrow od maurena. Odwrócił się i podszedł z powrotem.
-Tak?
TheMo:
Themo tylko chrząknął tak, że nikt nie słyszał. Spodziewał się czegoś więcej. Cóż, przynajmniej mógł się nażreć i nachlać na koszt gospodarza. Wtedy to podszedł do niego Kiellon.
-Oczywiście, w końcu po to się tutaj zebraliśmy. Między innymi.
Odebrał od krasnoluda kieliszek z wódką.
Mohamed Khaled:
- Chodź na bok - podszedł do jednego z kątów i oparł się tam o ścianę. Zaczekał na Marduke'a i gdy ten także podszedł, zaczął ściszonym głosem.
- Nie wiem co zobaczyłeś, ale chce byś wiedział, że wszystko kontroluje. Nie mam... większych problemów z naszym... wspólnym znajomym
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej