Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Zjazd szlachty, czyli jak się bawi Valfden!
Marduk Draven:
-Więc...- powiedział Mohamedowi, wykrzywiając twarz w pół uśmiechu prawej strony ust, który stworzył iluzję, jakby jego blizna była w kształcie sierpu. Jego palce wybijały losowy rytm, stukając o metal. On zaś czekał. Zignorował, zarywanie krasnoluda, krwawa popijawę Gunsesa i partnerki, oraz materialistyczne foszki Evening. Chyba tylko on, Szeklan i Themo mieli tu łby na karku. No i jeszcze Khaled. Taaaaak...- pomyślał.Patrzę na to z góry. Sodoma i gomora. Zaczynał żałować, że tu przybył. Powoli zawodził się na niektórych.
-Więc, chcesz tych stu rycerzy?
Mohamed Khaled:
- Więc? - zapytał się, samemu się uśmiechając. W jego oczach zabłysł dziwny błysk. Marduke przez chwilę mógł dojrzeć, jak ten błysk... jakby złowrogo się uśmiechał. Tak. Błysk się uśmiechał. A potem zgasł.
- Tak, przydałoby się. Wybuduje im się tutaj kaplice, żeby mieli gdzie się modlić do waszego Boga, gdzie mogliby trenować i odpoczywać.
Marduk Draven:
Ujrzał ten uśmiech błysku. Przyjął go z kamienną twarzą.
-Cóż.- zaczął i zebrał myśli, płynące po rzece jego umysłu.-Lepiej, gdy pogadasz o tym z...- przerwał i ściszył, tak że tylko Mohamed mógł usłyszeć. No i jego demon.-Z jej skrzydlatą Miss Materializm.//XDDD.-Evening Antarii.- powiedział na głos, by nie było podejrzeń. A potem odszedł.
Gunses:
Gunses wstał od stołu szepcząc do ucha Setmre kilka słów. Podszedł do jednej z pań, które obsługiwały
- Można tu gdzieś wyjść na taras? Duszno tutaj - powiedział, mimo iż jako wampirowi nie przeszkadzało mu wiele.
DarkModders:
Jaszczura wybiło z rytmu głośne, ostatnie słowo Marduka. Z tego wszystkiego aż oderwał się od kufla z piwem. Może i dobrze, bo wtedy przypomniała mu się sprawa z kobietą Mohameda. Odłożył na chwile kufel z piwem na stolik po to by podrapać się po czole. Spojrzał ponownie w stronę Mohameda, wtedy zobaczył że Marduke odchodzi od niego, to też postanowił pogadać z nim o tym. Wziął więc kufel, wstał od stołu i skierował się w jego stronę.
- Mohamed, musimy pogadać. - powiedział po czym dodał. - Nie zapomniałeś o czymś co wydarzyło się przed wojną. Raczej o kimś?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej