Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Zjazd szlachty, czyli jak się bawi Valfden!
Mohamed Khaled:
Głos się rozprzestrzeniał. Teraz nie wydobywał się z jednego miejsca, a z czterech. Jakby coś Cię okrążało. Przynajmniej takie miałeś wrażenie. Warkot. Chrząkanie. Przeżuwanie.
Evening Antarii:
Evening w międzyczasie wyszła z budynku. Kazała przyszykować konie i razem ze swoimi niewolnikami pojechała do Raschet, do siedziby Bractwa.
Gunses:
Gunses szczerze wątpił, by przeciwnicy go wyczuli. W krypcie panował dość silny odór gnijących ciał.
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Umiej%C4%99tno%C5%9Bci_nabywane#Aura_inteligencji
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Umiej%C4%99tno%C5%9Bci_wampira#Dziecko_nocy
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Domeny_bestii#Ca.C5.82un_mroku
Marduk Draven:
Także i Rycerzowi się znudziło przesiadywanie. Mohamed rycerzy doświadczy, o tym czymś w nim pogadał, pić mu się nie chciało. Dopił tylko wino do końca, wstał i skłonieniem głowy pożegnał się z wszystkimi. Odebrał Zirael ze stajni i pojechał.
Nawaar:
Krasnolud poszedł w ślady marszałka i również się wyniósł z biesiady. Sprawę swoją załatwił i dzięki niej mógł sobie spokojnie ułożyć plan na życie. Skinieniem głowy pożegnał się ucałował dwie karsnoludzice i pojechał na koniu w stronę siedziby bractwa.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej