Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Zjazd szlachty, czyli jak się bawi Valfden!
Mohamed Khaled:
//Obecnie jest wieczór. Prawie noc. W Krypcie świeci się kilka pochodni, więc kompletnych ciemności tam nie ma.
- Za jednym z nagrobków jest tajne wejście. Wystarczy nacisnąć na płytę nagrobową. Z wizerunkiem tarczy i smoka.
Gunses:
Gunses skinął tylko głową i wszedł do krypty. Złapał za pasek pochwy od miecza, który przecinał mu po skosie pierś i skrócił o kilka oczek. Znad prawego ramienia Wieszczego wyjrzała rękojeść miecza zabójcy potworów. Cadacus udał się w głąb krypty nasłuchując.
Mohamed Khaled:
Gdzieś w oddali usłyszałeś coś jakby... przeżuwanie? Jakieś warczenie, chrząkanie. Znajdowało się to w dalszej części krypty, to było pewne. I było to na pewno kilka dźwięków.
Gunses:
Wieszczy sięgnął po miecz. Była to specjalistyczna broń. Srebro na potwory. Nad tym mieczem Nieumarły spędził wiele dni. Uzyskał w końcu oczekiwany efekt silnego, półtoraręcznego miecza o ostrości brzytwy. Wampir szedł bokiem, stawiając krok za krokiem. Ciemności krypt przenikał bez najmniejszego problemu. Był wampirem. Noc była jego żywiołem. Podążał za dźwiękiem, jednocześnie trzymając się mroku, aby rozpoznać teren i przeciwników. Ani chybi ghule.
Elrond Ñoldor:
- Oczywiście - rzucił na odchodne Wampirowi. Rozejrzał się po sali za czymś ciekawym.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej