Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Gdzie jest Nemo?
Goris:
Jaszczurka po przebiciu mieczem raczej już nie wstanie, by naprzykrzać ci się coraz bardziej. Na płaszczu nie pojawiło się nic nowego, więc wróciłeś do Miodowa.
Zaidaan:
Mając już z głowy natrętnego jaszczura mógł w końcu w spokoju dojść do Miodowa. Ponownie te same drzewa, krzaki, ścieżka, i tak dalej. Będąc już przed pierwszymi chatami, Emerick zatrzymał się i spojrzał na nie, mając dość wielkiego pecha do trafienia do odpowiedniego domu. Zaraz odetchnął i ruszył do drzwi, rozległo się spokojne stuku puku, a w trakcie czekania na otwarcie drzwi przyjrzał się ponownie płaszczykowi. Miał już dość tego zlecenia, chciał już wyłącznie oddać ten płaszcz i wrócić do twierdzy, by najeść się i nachlać do syta.
Goris:
Drzwi otworzył ci mężczyzna w średnim wieku. Widocznie zmęczony.
- Słucham?
Zaidaan:
Chwila czekania i oglądania swojego znaleziska i zaraz drzwi otworzył mężczyzna, normalny, nie dający kawałków kurczaka, czy mylący z inną osobą, wyglądało na to, że się chłop zmęczył, tylko jeszcze nie wie czym. Więc chwilę pomyślał, przy okazji opuścił płaszczyk niżej. - Witam, ja w sprawie.. - Tu znowu trochę pomyślał i znowu się odezwał. - W sprawie zaginięcia Jullyego, który był ostatnio widziany nad morzem. Mam... Informację o jego stanie. Wie Pan gdzie znajdę jego rodziców? - I gdy skończył poprawił pas i potreptał nogą w miejscu.
Goris:
Mężczyzna popatrzył na ciebie dokładniej. Jego wzrok spoczął na płaszczu. A potem uwagę przykuł twój ruch przy pasie.
- Skąd pan ma płaszczyk Dory? I co pan robił na wybrzeżu?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej