Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Gdzie jest Nemo?
Goris:
Bandyta krzyknął głośno. Tak głośno, że aż Tadek się poruszył. Chyba zaczynał odzyskiwać przytomność. Szczepan zaczął w końcu mówić przez łzy.
-Kurwa, mamy je dostarczyć na Zuesh! I tyle! Potem idą na Doral albo na kontynent. Ja nic więcej nie wiem.
Zaidaan:
Jednak tortury podziałały korzystnie, a może aż zbyt korzystnie z powodu iż dotychczas leżący Tadek, aż się poruszył od tego krzyku, a Szczepan zaczyna już mówić sensowniej i już ze łzami, a szkoda, bo wychodzi na to że informacje zdobędzie szybciej i będzie musiał odpuścić katowanie, albo też nie. W takim razie zaczął brać się za obcinanie środkowego palca, a raczej dopiero nacinać go. - Wiesz więcej, mów albo kolejne palce pozostaną na piasku! - Postanowił zadawać pytania w większym odstępie dając sobie "usprawiedliwienie" odcinania kolejnych palców.
Goris:
Szczepan zaczął się szarpać, przez to naciąłeś nieco głębiej niż miałeś w zamiarze.
-Kurwa, handel ludźmi! Proszę, zostaw mnie!
Zaidaan:
No i tak się skończyło, że Emerick chciał być dobry i nie ucinać całego palca od razu, ale z powodu głupoty Szczepana i jego gwałtownych ruchów, palec został nacięty trochę bardziej w głąb niż było to na początku zaplanowane, ale cóż - zdarzyło się, jego strata i wina. - Gdzie są dzieci z tej wioski, z Miodowa?! - Zadał kolejne pytanie odcinając już środkowy palec całkowicie, dając poprzedniemu kolegę na piachu, a z miejsca, w którym był palec znowu soczyście wypłynęła krew cienkimi strumieniami. Teraz biedny przemytnik był uboższy już o dwa palce, pozostały jeszcze trzy, więc zajął się kolejnym palcem albo raczej przygotowywał się do ucięcia kolejnego, chyba że Szczepan pomoże szybciej z własnej woli, tym w kolejności po środkowym, zostawiając na razie tego najmniejszego i kciuka.
Goris:
-Chuj wie, ja nie wyrocznia. Poszukaj sobie ty kurwiu!
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej