Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Gdzie jest Nemo?
Goris:
Trablin przestał się wiercić, twoje chwyty mu to skutecznie unieruchomiły, Jednak czułeś, że dalej próbował. Z przerażeniem w oczach spojrzał na ciebie i zaczął się wydzierać:
-Ja nie chcieć śmierć! Zostaw mnie w pokój! My tu na małe ludź polować i sprzedawać! Ty puścić, ja uciec!
Zaidaan:
Wyglądało na to, że unieruchomienie zadziałało, lecz mały obrzydliwy gad dalej próbował uciec. Widać było także, że trablin wie w jakiej sytuacji się znalazł i raczej jest na tyle przestraszony, że może się uda coś więcej dowiedzieć o tejże jakże tajemniczej sprawie o porywaniu dzieci. - Ty nie śmierć, jeśli mi pomóc! Gdzie te małe ludzie sprzedajecie, gdzie je trzymacie! Ty gadać, ja wtedy puścić! - Spróbował trochę bardziej prymitywną mową, tak by jednak mały. mało doświadczony myśliwy małych dzieci dość dobrze zrozumiał.
Goris:
Czułeś, że trablin robił się coraz słabszy.
-Ludzie z łódki je biorą! Dawać nam co chcemy! Oni potem płynąć w ocean!
Zaidaan:
Sytuacja stawała się coraz gorsza, trablin był coraz słabszy przez krwawienie, był już na tyle bezsilny, że Emerick już postanowił odpuścić gadzinie, więc malucha uwolnił. Były to już jego ostatnie chwile w śniegu, na szczęście zdążył się czegoś dowiedzieć. - Dzięki za pomoc. - Odparł do umierającego pomocnika wstawiając od niego. Spojrzał jeszcze kątem oka na biedaka, a potem rozejrzał się po lesie, skoro już trochę w nim pochodził to orientacja w terenie nieco wzrosła. Ruszył w kierunku wybrzeża, tego samego co wcześniej miejąc nadzieję, że może akurat natrafi na spotkanie tamtych ludzi z trablinami.
Goris:
Biedny trablin już nie wstał. Powoli odpływał na zimnym śniegu przez zbyt dużą utratę krwi. Las nic się nie zmienił, oprócz odcisków dwóch uciekających trablinów. Bez żadnych przeszkód wróciłeś na znane już tobie wybrzeże.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej