Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Rozmowy nocą
Lithan le Ellander:
Skrzyń było dwie. Zawartość jednej rzeczywiście nadawała się do kosza. W strzępkach materiałów, poniszczonych kartek i tłuczonego szkła znalazłeś jednak hubkę i krzesiwo. W drugiej skrzyni było ciekawiej. Tutaj znajdowały się rzeczy, które leżały może od kilku tygodni. Znalazłeś tutaj świeże onuce, dwie buteleczki: większa mikstura leczenia ran (0,5l) i gnatozrost (0,4l) oraz dwa małe zeszyty.
Kenshin:
Kenshin natychmiast wypił mikstury, które dał mu los. Natychmiast poczuł się lepiej a rany w mgnieniu oka zaczynały się zaślepiać jego uwagę przykuły dwa zeszyty dość zadbane jak na panujące warunki w wieży. Oczywiście zaczął je badać, bo może dowie się czegoś ciekawego o mieszkańcach tego miejsca albo czegoś innego związanego ze sprawą. Hubkę i krzesiwo tymczasowo odłożył na bok, gdyż przyda mu się to za chwilę.
Gunses:
*odgłosy sowy*
Lithan le Ellander:
//: Tracisz:
większa mikstura leczenia ran (0,5l) i gnatozrost (0,4l)
Gówno widzisz w ciemnościach, więc nie jesteś w stanie nic rozczytać.
Kenshin:
Kenshin zatarł sobie rączki, ale nic nie widział. Dzisiejszej nocy wiele popełnił błędów i ten może nie był największy, ale irytujący na pewno. Ork będąc trochę nieogarnięty ostatnio wziął jedną ze starych pochodni potem położył ją na dole kilka razy uderzył krzesiwem o siebie tworząc iskry, a potem ogień. Pomarańczowa łuna wypełniła pomieszczenie a szeptowi zrobiło się lepiej trochę ciepła teraz tego potrzebował, bo ran praktycznie nie było poza bliznami jednak te mógł zaakceptować. Teraz w końcu mając świtało przyjrzał się zeszytom oraz ich zawartością.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej