Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Rozmowy nocą
Kenshin:
Trzy godziny marszu przez las, całe trzy godziny choć tutaj czas był względny, bo cały czas było ciemno, zimno i do domu daleko. Ork potrzebował, aż tyle czasu, żeby dotrzeć do wieży w tym czasie się wyziębił nie na żarty cały się trząsł w końcu byli bliżej północy nie mógł liczyć na coś więcej właśnie teraz żałował, że nie wziął swojego ciepłego ubrania na to było już jednak za późno. Kenshin przyglądał się wszystkiemu i dopiero leżące pnącza na powierzchni ziemi zwróciły jego uwagę szybciej niż 15 metrowa wieża. Wiedział do czego one należą echinopsy leżące tuż przed wejściem stworzenia plagi, które musiał wyeliminować nim dostanie się do środka budynku. Jednak dla pewności ściągnął łuk oraz jedną z żelaznych strzał ruszając bliżej wejścia liczył na to, że stworzenia w hemis również sypiają i nie stają się tak agresywne jak wiosną czy latem. Ork zatrzymał się na 150 metrów od stworzeń, żeby w razie czego oddać strzał.
Lithan le Ellander:
Cielska co chwila się podnosiły, opadały i zwijały w kłębek. Można było powiedzieć o nich dużo, ale nie to, że są uśpione czy martwe. Będąc bliżej zauważyłeś więc mięsożernych pysków. Ostatecznie naliczyłeś ich 17. Dziesięć było umiejscowionych tuż pod wieżą. Stanowiły kupę o szerokości 3 metrów i długości 4. Pozostałe 7, było oddalonych znacznie od zgrai, niektóre pod murami, inne na terenach okalających.
Zasięg strzału echinopsów był całkiem spory. Większość leżała pod samą bramą. Będąc blisko zauważyłeś więcej szczegółów odnośnie wieży. Bramę stanowił podniesiony kamienny pomost o szerokości 4 i długości 5 metrów. Był podniesiony, zatem utrudniało to wejście do wieży. Za murem wznosiła się sama wieża, której okna na wysokości 13 metrów wskazywały miejsce, w którego wpuszczano gości, zapewne używając do tego jakiejś dźwigni. Niemniej jednak, teraz miejsce to było dość wyludnione.
Kenshin:
Głównym wejściem nie miał szans się dostać nie dość, że liczba przeciwników była dość duża to do tego brama była uniesiona. Ork natomiast postanowił obejść wieże gdzie echinopsów było mniej czyli z lewej strony. Kenshin ominął spore stado odchodząc nieco i zmieniając swoje położenie szedł najciszej jak umiał, łuk oraz strzałę miał przygotowaną choć mróz mu doskwierał.
Lithan le Ellander:
Sytuacja z drugiej strony wieży - nie mogłeś o tym wiedzieć wcześniej - nie była wcale lepsza. Pod murami, które miały przynajmniej 7 metrów wysokości leżało kilka echinopsów. Nie było tutaj żadnej drabiny, ani schodków. Dodatkowo, żeby obejść wieżę musiałeś zejść kilkanaście metrów po wystających z ziemi skałach. Wieża opierała się na jej krańcach, przez co od płaskiego terenu do szczytów wież było około 10 metrów.
Kenshin:
Kenshin nie miał łatwo się dostać do środka z lewej strony sytuacja nie wyglądała dobrze do tego musiał zejść jeszcze po oblodzonych głazach wszystko było przeciw jemu, ale postanowił powrócić i udać się jeszcze w prawą stronę wieży. Chciał tam jeszcze obadać grunt, ale czuł że sytuacja będzie również podobna co z prawej strony. Jeżeli to nie pomoże pozostanie mu tylko frontowy atak i zmarnowanie masy strzał.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej