Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Rozmowy nocą
Lithan le Ellander:
ÂŚwiat ten był zupełnie pusty. Po pozycji i wyglądzie słońca stwierdziłeś, że jest wieczór. Po niebie snuły się chmury, będące kłębami dymu. Powietrze było jednak świeże i czułeś, że świat jest młody. Jakby jeszcze nie powstało życie, ale już przygotowane jest dla niego miejsce... Więcej nie udało Ci się zobaczyć. Zaklęcie rzucone przez Lithana wyrwało Cię z tamtego świata. Kiedy wracałeś, usłyszałeś ponownie głos wołający za Tobą. Nie rozumiałeś już jednak słów. Obudziłeś się leżąc na kamieniu.
- W końcu - powiedział Lithan - Nieźle odpłynąłeś. Zemdlałeś?
Kenshin:
Tym razem żaden głos nie odpowiedział była jedynie pusta i cisza prawie depresyjny obraz wieczora, ale w tym obrazie było coś przyciągającego powietrze było świeże nadające się do życia. Ork zaciągał się napełniając swoje płuca wtedy rozejrzał się dokładniej nie stwierdzając żadnego życia poza ruchem chmur. Czuł jednak, że to jest świat gotowy do zaludnienia, tylko czeka na danie odpowiedniego znaku to wszystko było bardzo tajemnicze. Kenshin przyglądał się światu dopóki coś go nie wyrwało jego świadomość, która powoli powracała do ciała w realnym świecie głosy słyszał nadal, lecz był to jedynie bełkot. Przyszły alfa otrząsnął się nagle na kamieniu, zrywając się z niego i nabierając powietrza łykał je w szaleńczym tempie aż się uspokoił. Wtedy dopiero przemówił.
- Podczas koncentracji zostałem wchłonięty przez nicość. Wszędzie było ciemno a czułem się jakby zataczał się bardziej w odmęty świata nic nie było pusta, głucha cisza i ten głos przemówił raz, ale był donośny nadal słyszę ten ostry, władczy ton. W pewnym momencie widziałem świat przed powstaniem wszystkiego choć to był przygnębiający obraz to miał w sobie nadzieję powstania czegoś nowego wszystko było gotowe na zaistnienie życia, tylko brakowało tego czegoś, żeby ta machina zaczęła działać nie wiem jakiegoś boskiego pierwiastka. Potem obudziłem się tutaj. Doprawdy dziwna wizja.
Dodał uspokajając swoje ciało, które jeszcze się trzęsło.
Lithan le Ellander:
Lithan patrzył bacznie na Ciebie i słuchał Twojej opowieści. Nie wyczuwał, żebyś kłamał, uznał więc, że najlepiej będzie jeżeli trochę oddalisz się od kamienia.
- Mógłbyś już z niego zejść - zaproponował - Na zachód od konkordatu istniała kiedyś wieża strażnicza. Jeszcze przed wiekami. Zostały z niej ruiny, które teraz nie dają mi spokoju. Możemy się tam udać razem, albo pójdziesz tam Ty sam. Ja miałbym co tutaj robić.
Kenshin:
Ork pośpiesznie zszedł z kamienia, nie chciał mieć więcej kontaktu z nicością przynajmniej na dzisiaj choć chciałby dowiedzieć się więcej. Teraz nic nie mógł zrobić, więc wysłuchał propozycji pójścia do strażnicy zapomnianej przez świat a było to właściwie nie daleko. Dlatego powiedział. - Dobrze udam się sam. Poradzę sobie. Kenshin sam siebie upewniał choć czuł, że ta wyprawa będzie miała coś z magii w końcu to starożytne ruiny i mogło się w nich wydarzyć wiele na szczęście orka potrafił sobie poradzić mając zdolności magiczne jak i swoje bronie. - Wyruszę natychmiast. Bywaj Lithanie. Rzekł ruszając w kierunku zachodnim w stronę wieży.
Lithan le Ellander:
Lithna wytłumaczył mu gdzie ma się udać i jaką drogą się kierować. Kenshin był od lat mieszkańcem lasów, przez co umiał się w nich odnaleźć i nie gubił drogi tak szybko, jak pospolity zbieracz grzybów. Droga upływała Ci dość spokojnie, pomimo tego, że było ciemno i zimno. Po trzech godzinach dotarłeś do wieży.
Od razu zauważyłeś, że mimo iż opuszczona, nie jest bezpieczna. Stałeś kilometr od wieży. Udało Ci się dostrzec wystające spod śniegu zgrubiałe łodygi i wielkie zębate pąki. Zimno zmuszało echinopsy do lekkiego ruchu, w celu ogrzania się. Naliczyłeś 10 sztuk. Pięć leżało przed samym wejściem do wieży, czasem jeden nad drugim. Pozostałe były rozrzucone po jej bokach. Ile było z drugiej strony - nie wiedziałeś.
Wieża były kamienną budowlą o wysokości 15 metrów. Póki co nie widziałeś niczego więcej, poza tym, że tylko od strony bramy teren był płaski. Dookoła zaś wieży były to skały. Okienka w wieży wydawały się za małe, żeby tam się wcisnąć.
10x Echinops
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej