Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Rozmowy nocą

<< < (24/26) > >>

Kenshin:
Orkowi udało się opuścić wieżę, ale okupowane to było wieloma stratami czuł się fatalnie leżąc tak połamanym, ale najważniejsze było to, że uniknął tej dziwnej bestii do tego miał wszystko czego potrzebował, aby zakończyć misję. W głowie miał nadzieję, że zjawi się ktoś z obrońców konkordatu mu pomóc w międzyczasie ignorując ten przenikliwy ból czołgał się w stronę bramy.

Lithan le Ellander:
Udało  Ci się doczołgać do bramy. Szło Ci całkiem nieźle. Zauważyłeś ruch gdzieś przed Tobą




- E, to Ty?! - spytał Sołtys

Kenshin:
Kenshin wychodził swój organizm jeszcze bardziej po czołganiu się w śniegu zostawiał dość spore ślady. Jego wzrok przywitał już bramę, ale do samego konkordatu było daleko za daleko na jego problem z mobilnością. Ork nawet nie spodziewał się, że tak mu to sprawnie poszło widocznie dobrze ignorował ból, ale w bramie się zatrzymał nie miał już siły iść dalej wtedy usłyszał głos dość znajomy a był to sołtys, którego poznał podczas inicjacji do konkordatu pomoc nadeszła choć nie wiedział skąd!
- Sołtysie pomóż jestem cały połamany.
Mówił spokojnie pomimo bólu.

Lithan le Ellander:
Sołtys coś zawołał w stronę lasu, a z niego wyszło kilku mu podobnych.

- A co Ci się stało?! Co Ty żeś tam robił?!

Kenshin:
Kenshin nie spodziewał się stu pytań do raczej zależało mu na pomocy a potem mógłby odpowiedzieć na pytania, ale jakoś przemógł się pomimo bólu i rzekł.
- Lithan le Ellander mnie tu wysłał miałem sprawdzić wieżę i chyba znalazłem to czego tutaj chciał.
Wymówił imię maga, który ma znacznie większy szacunek w leśnych ludach, ork dopiero pomału go zdobywał oraz wyjawił cel swojej podróży do tego niebezpiecznego miejsca.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej