Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Rozmowy nocą
Lithan le Ellander:
Mogłeś skakać albo na podwórko albo za mur, na skały i pomiędzy echinopsy.
Kenshin:
Ork rozpędził się i wyskoczył na plac nie chciał mieć dodatkowego kontaktu ze skałami i roślinami. Wiedział, że pewnie się połamie liczył jedynie na to, że nie będą to nogi a zwiększenie dystansu od bestii mu wyjdzie na dobrze, także czarny szept leciał w dół.
Lithan le Ellander:
Mogłeś skakać na mur, ale skoczyłeś na plac. W upadku złamałeś nogę w łydce, dwa żebra i kości śródręcza. Ogólnie oberwała Twoja prawa połowa, ale żyjesz!
Kenshin:
// Czyli i tak nie mogę chodzić to praktycznie równa się śmierci. Dobrze załapałem?
Lithan le Ellander:
//: A czy widziałeś kiedyś kogoś w realu w gipsie, o kulach albo bez nóg? Czy to znaczy, że to byli zombie? Nope.
//: Po prostu opisz jak się wleczesz. Sam piszesz nowym, że konkordat ma swoje uszy i oczy wszędzie, a teraz o tym zapominasz.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej