Pokoik był niewielki, ale za to ładnie wystrojony. W miarę, jak na tutejsze warunki. Surowe ściany zostały upiększone skórami egzotycznych zwierząt, jak wiwerny czy harsesisy. Pod nimi znajdowały się też półki z książkami, lecz tych nie było za wiele. Z góry wisiało coś na kształt żyrandola świecącego dziwnym, magicznym światłem. Wisiał on wprost nad solidnym, dębowym biurkiem. Za nim siedział pewien jegomość. Po uszach było widać, że jest on elfem. Krótkie jasne włosy i smukła twarz oraz szczupła sylwetka tylko to potwierdzały. Posturą kontrastował z dobrze rozwiniętym człowiekiem za jego plecami. Tamten był w zbroi oraz miał kuszę. Jak zauważyłeś, nabitą. Elf spojrzał w górę.
-Wynalazek z Adernos. Mówią na to "żarówka". ÂŚwiatło zaklęte w magiczną runę, które można zapalić i zgasić inkantacją, o ile ktoś ma pojęcie o magii.
Udzielił ci krótkiego wykładu na temat nowych, zagranicznych technologii magicznych. Przeniósł wzrok na ciebie i gestem ręki zaprosił, byś podszedł bliżej.
-A więc tajemnicza persona, która zwie się Zueshczykiem przysyła kogoś do mnie. I to kogoś, kto chce rozmawiać, zamiast zabić moich ludzi i zabierać moje towary. Czemuż zawdzięczam taką odmianę?