Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Sprzątanie świata

<< < (8/12) > >>

Dragosani:
Pracownicy wykopali doły. Teraz zaczęli powolny proces wrzucania tam ścierwa. Było go sporo, więc było z tym wiele pracy. Tak więc wzięto w dłonie widły i inne szpadle i zaczęto zrzucać ciała do rowów. Powoli, systematycznie i skrupulatnie. Nic nie mogło pozostać. 
- Przejdźmy się wzdłuż naszego sektora - polecił Haggs i ruszył na patrol. Jiggs pociągnął ze skręta i udał się za nim. Strażnicy nie spojrzeli czy pozostali też idą. Ale czy mieli coś innego do roboty? A trzeba było sprawdzić teren. Kto wie co czaiło się dalej!

Silion aep Mor:
Zakapturzony jeździec spokojnie ruszył za swoją grupą a przede wszystkim za strażnikiem Jiggsem który wyjątkowo mu przypadł do gustu bo nie był sztywny jakby mu ktoś wsadził kołek w pewne prywatne miejsce.
Rozglądał się wokół wypatrując wszelakich niebezpieczeństw i przy okazji przeładowując kusze. Wpierw jedną, później drugą.
Jechał tak i jechał - choć dla konia to był raczej luźny spacerek - aż ziewnął z nudów.
- Panie władzo. Poczęstuje pan skrętem? - zapytał jak najbardziej grzecznie.

Dragosani:
- Jasne, trzymaj. - Jiggs podał Krukowi skręta. Był on krzywy, ale obficie napakowany tym, czym był napakowany. Dym pachniał tytoniem, więc zapewne tym właśnie to coś było. Zapach jednak zdradzał, że jest on niskiej jakości.
Tymczasem pracownicy zwalali truchła demonów (i nie tylko) do rowów. Praca szła sprawnie, pierwsze z dołów były już pełne. Teraz polewano je jakąś łatwopalną substancją i podpalano. Pierwsze ognie na stosach ciał demonów zaczynały płonąć.

Silion aep Mor:
Mężczyzna odsłonił twarz, przyjął skręta z wdzięcznością i podziękował strażnikowi za podarek. Fajkę umieścił w ustach i odpalił przy pomocy zapałek. Tytoń rozpalił się pięknym czerwono-żółtym kolorem, spalając wokół papierek.
Kruk zaciągnął się soczyście dymem który wypełnił jego płuca przyjemnym ciepłem fajnie komponującym się z mrozem. Wypuścił z ust chmurkę która w zetknięciu z lodowatym powietrzem dała dużo "dymu".
Mężczyzna westchnął i uśmiechnął się do Jiggsa gdy nagle zrobiło mu się bardzo fajnie w głowie.
- Dobre, choć nie jest jakieś świetne trzeba przyznać. Poszukaj kiedyś na rynku tytoniu z gminy Satein. Znajduje się on tam pod marką "Lapidem Draco". Jak zapalisz to zobaczysz różnicę. - mówił na tyle głośno by głównie sam strażnik to słyszał.
Zaciągnął się jeszcze raz porządnie śmierdziuchem i jechał dalej.

Torstein Lothbrok:
Wiking o skręta nie prosił. Wolał coś lepszego, niż skręt Jiggsa, który Sillion z resztą ocenił. Wiking chuchnął, a para z jego ust stworzyła duży obłok. Wszak było hemis. Na szczęście jednak, jego zbroja z wilczej skóry dawała mu wystarczająco dużo ochrony przed chłodem, mrozem i zimnem
A może zapalę?- spytał siebie. Albo nie... a może jednak? - kontynuował rozmyślania.
-Można prosić o skręta, władzo? - w końcu się zdecydował.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej