Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Swiętokradztwo
Rikka Malkain:
Czas leciał ci szybko. Spacer trochę ci zajął i niedługo później zaczęło się jakby przejaśniać. Czerń ustąpiła miejsca szarości. Mogłeś też dostrzec pierwsze ranne ptaszki. Większość z nich nie wstała jednak tak wcześnie z powodu własnego kaprysu, a zmusiły ich do tego obowiązki. Dlatego zauważyłeś między innymi grupę ludzi odpowiedzialną za wywóz śmieci, czy człowieka dbającego o to by uliczne lampy dawały światło przez całą hemisową dobę.
Mohamed Khaled:
Dojście do dzielnic obywateli na pewno mu chwilę zajmie, więc postanowił już wyruszyć. Przygasił kolejnego peta butem, po czym poprawiając kaptur ruszył w stronę bogaczy. Tam postanowił zaczekać na swój kontakt. Dowiedzieć się wszystkiego o celu i zlikwidować go. A potem kąpać się w złocie, ot co!
Rikka Malkain:
Gdy znalazłeś się już na miejscu świat w dalszym ciągu wyglądał na ponury i tonął w półmroku. Wiedziałeś jednak, że widniej już nie będzie. Przynajmniej nie do końca tego roku. W oczy rzucił ci się jadący z wolna powóz. Bogatsi obywatele często wynajmowali podobne dorożki by oszczędzić sobie trochę czasu i trudu. Z tego powodu w tej dzielnicy działało kilku takich kierowców do wynajęcia.
Mohamed Khaled:
Podszedł do powozu powoli, bez pośpiechu. Postanowił podpytać o miejsce pobytu Fagota.
- Witam. Przepraszam, ale mógłby mi pan wskazać miejsce pobytu niejakiego Fagota?
Rikka Malkain:
-Fagot? Pewnie, znam go. Dziwny człowiek, tak swoją drogą.
Zaczepiony przez ciebie woźnica wstrzymał konie. Był już starszym mężczyzną z potężnym siwiejącym wąsem zakrywającym mu połowę ust. Siedział na swoim miejscu otulony grubym wełnianym płaszczem raczej dobrej jakości, chociaż chyba równie wiekowym co jego właściciel.
-Powinien czekać ze swoją dorożką koło fontanny, dwie ulice dalej. O, w tamtą stronę! Zawsze zatrzymuje się na tym placyku i czeka na klientów. Czasem robi objazd, więc możecie go akurat nie zastać, ale... No w każdym razie, to tam.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej