Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Trzewia Ziemi

<< < (11/13) > >>

Kenshin:
Idąc w dłuż tunelu wzrok orka się przyzwyczaił do ogarniającej go ciemności i mógł śmielej stąpać po jaskini choć tak naprawdę widział zaledwie czubek swego nosa, ale słuch miał niezmiernie w tym momencie lepszy i musiał nim się posługiwać. Kenshin wraz z towarzyszką dotarli do większego pomieszczenia tunelu gdyby mógł widzieć w ciemnościach pewnie zainteresowałby się jego wnętrzem a tak wyczuwał jedynie przepływ powietrza znaczyło to tyle, że tunele nie są zawalone i można nimi przejść właśnie wtedy druid wysłuchał jak kilka małych kamieni się osuwa z lewej odnogi a potem ciężkie kroki stworzenia. Kenshin natychmiast wycelował w wejście do korytarza oczekując przeciwnika wampirzyca z racji wyczulonych zmysłów pewnie wyczula to szybciej.

Rikka Malkain:
Przeciwnik zaatakował niespodziewanie od dawna wiedząc o obecności nieproszonych gości. Ich zapach zdążył już wywabić go z leża do korytarza bliżej powierzchni. W jednej chwili odnoga na której skupiony był wzrok wampirzycy była pusta. W drugiej pojawił się w niej potwór. Bestia pokazała się tam niespodziewanie wyskakując zza zakrętu. Jak na swoje rozmiary, podziemny smok poruszał się bardzo szybko. Gdy tylko ukazał się oczom Rikki, otworzył paszczę i z odległości jakichś trzech metrów zionął ogniem. Dziewczyna rzuciła się w bok turlając po skalistym podłożu. Sekundę wcześniej, słysząc potwora mającego się za moment ujawnić, ostrzegła druida. To dało im szansę na uniknięcie płomieni. Ogień na moment rozświetlił całą grotę.

//Przeciwnik:

http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Tarlesst

Kenshin:
Kenshin będąc ostrzeżonym uskoczył w bok pomieszczenia na ognisty podmuch nie miał żadnej odpowiedzi, ale chociaż bestia podświetliła otoczenie i na chwilę zrobiło się jasno to wystarczyło dla orka, by oddać strzał zabijając nocną kreaturę.
    Ork mając już broń w ręku nałożył na cięciwę strzałę mocno ją naciągając. Dla takiego strzelca sekunda była wystarczająca do oddania perfekcyjnego strzału pomimo to, że bestia była na swoim terytorium szybsza, zwinniejsza praktycznie nie do pokonania, ale popełniła jeden zasadniczy błąd rzuciła się na dobrych wojowników. Druid po sekundzie wypuścił mithrilową strzałę, która pomknęła przez puste pomieszczenie trafiając w tarlessta bezpośrednio w czoło. Ten niespodziewany atak zakończył jej żywot w mgnieniu oka kiedy grot spenetrował jej mózg nie zdatny już do niczego. Walka miała się ku końcowi, ale należało być czujnym, bo licho nie śpi.
Druid mając już za sobą pierwszą walkę dobył kolejnej strzały oczekując ewentualnych przeciwników.

Pozostaje 10x Mithrilowych strzał

0x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Tarlesst

Rikka Malkain:
Rikka podniosła się i zaczęła nasłuchiwać. Nic się jednak nie wydarzyło. Tarlesst padł na ziemię i nie poruszył się już więcej. Perfekcyjnie oddany strzał pozbawił potwora życia. Druidowi wystarczył ułamek sekundy na zauważanie przeciwnika by mógł wypuścić w jego stronę śmiercionośny grot. Taki pokaz umiejętności robił wrażenie. Gadzia łuska nie była w stanie oprzeć się mithrilowej strzale. Wampirzyca ostrożnie zbliżyła się truchła. Niebezpieczeństwo zniknęło równie szybko jak się pojawiło. Przynajmniej na razie. W tych jaskiniach miało być jeszcze kilka potworów. Trzeba było iść dalej i dokładnie sprawdzić, czy gdzieś nie czają się następne.
-Jednym strzałem, masz oko. Zaczniesz go ciąć już teraz, czy jak będziemy wracać? Bo to dopiero początek.

Kenshin:
- A dziękuję. Schylił głowę za ukazany mu szacunek, ale skoro nic się działo mógł na razie wziąć na wstrzymanie i opuścić łuk oraz zwolnić cięciwę robił to powoli, żeby nie oddać dźwięku zwabiając tutaj resztę zwierzyny, po czym odpowiedział na temat zbierania trofeów.- Jak wrócimy nie chcę zostać zaatakowany od tyłu kiedy będę go obrabiał. Idziemy dalej, tylko którędy? Zapytał znając już miejsce w jakim się znajdował, bo w tym wypadku mięli dwie możliwości pójścia.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej