Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Trzewia Ziemi

(1/13) > >>

Kenshin:
Nazwa wyprawy: Trzewia Ziemi
Prowadzący wyprawę: Rikka Malkain
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: zgoda prowadzącego
Uczestnicy wyprawy: Kenshin, Rikka Malkain

Ork zrywając kartę z tablicy udał się w okolice skarbca, bo takka była instrukcja gdzie szukać zleceniodawczyni. Kenshin po akcjach z wiwrenami mógł znowu zapolować na groźne bestie w sam raz do jego kolekcji trofeów, którymi mógł się szczycić i chwalić wśród łowców konkordatu a i zwykła pomoc też może okazać się przydatna taki miły był nasz druid.

Rikka Malkain:
Rikka, zgodnie z zapowiedzą, rzeczywiście była o tej porze w skarbcu. Właście kończyła rozmawiać z chłopakiem wyglądającym na jednego z licznych pachołków pomagających w pracy tutejszym urzędnikom i bankierom. Właściwie ciężko było to nazwać rozmową. Młody człowiek nerwowo przytakiwał wszystkim słowom wampirzycy i kilka razy, jakby przestraszony, chciał już uciekać i wracać do swoich zajęć. Rikka za każdym razem musiała go zatrzymywać by przekazać mu coś jeszcze. Denerwowało ją to. Wreszcie, upewniwszy się że chłopak niczego nie zapomni, podała mu zapieczętowany list i kiwając głową pozwoliła odejść. Odwracając się dostrzegła czarnego orka, który mocno kontrastował z pozostałymi obecnymi tutaj. Czyżby to był oczekiwany myśliwy? Ucieszyła się, bo jeśli tak to odpowiedź na ogłoszenie nadeszła niemal natychmiast.

Kenshin:
Kenshin dotarł w okolice skarbca, który wyglądał jak zawsze imponująco pełno ludzi, urzędników, petentów istne zamieszanie, jakby w ogóle nie było wojny! Czarny ork zagłębił się dalej idąc w głąb pomieszczeń uwagę jego zwrócił nerwowo wyglądający człowiek właściwie młody chłopak i kobieta wyglądająca na szefową, bo ciągle mu rozkazywała na władzę nie poradzę chciałoby się rzecz, ale po krótkim przyjrzeniu się zauważył, że ma do czynienia z wampirzycą jedną z nieśmiertelnych nawet ładna była. Druid trzymając kartkę w ręku podszedł do kobiety zapytać czy to ona jest jego chlebodawczynią. - Dzień dobry panienko- przywitał się z kobietą, która być może była starsza od niego o kilka stuleci, ale starał się być grzeczny - nie wie pani, gdzie znajdę kobietę o imieniu Rikka Malkain? Teraz cierpliwie czekał na odpowiedź.

Rikka Malkain:
-To ja.
Odpowiedziała szybko. Widząc trzymany przez niego pergamin i przyglądając się jego wyposażeniu, Rikka nabrała pewności że ork przyszedł w sprawie wywieszonego przez nią ogłoszenia. Postanowiła się jednak upewnić.
-Przychodzi pan w związku ze zleceniem, tak?
Liczyła, że odpowie twierdząco. Szczerze mówiąc opuszczenie stolicy już teraz byłoby jej bardzo na rękę, a konieczność znalezienia łowcy była jedyną sprawą, która jeszcze trzymała ją w mieście. Gdyby nie to pewnie wyruszyłaby już wcześniej, ale tego problemu z potworami nie można było zignorować.

Kenshin:
Trafiłem w dziesiątkę.Pomyślał na wieść, że odpowiedź kobiety była twierdząca i nie musiał jej szukać po całej okolicy tracąc przy tym czas, na którym mu zależało choć teraz nie ma tak wielkich zapotrzebowań na łowców jak kiedyś, więc gotów był się poświęcić, aby odrobinę zarobić. - Tak jestem łowcą, którego panienka potrzebuję. Odpowiedział przekazując pergamin ze zleceniem, aby zakończyć formalności przedstawił się jeszcze, bo mówienie per pan nie było dla niego wygodniejsze choć miał odczynienia ze szlachcianką ile on by dał, żeby móc przedstawiać się swoim nazwiskiem. - Kenshin jestem gotowy do drogi.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej