Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Ostatnie polowanie na demony

<< < (3/9) > >>

Gunses:
Na północ biegł wielki trakt. Niegdyś był tak samo uczęszczany jak trakt prowadzący do Atusel. Teraz, cóż... Czasy się zmieniają. Wampir zawiercił się na koźle
- Jesteś chyba blisko Mortis - zauważył - Nie wiesz, czy zamierza prowadzić pakt? Nie musimy jechać na północ, jeżeli naszym celem jest zebranie trofeów z poległych. Pod Efehidionem leżą setki tysięcy ciał... 

Izabell Ravlet:
- No, możemy zatrzymać się gdzieś bliżej. Chodzi przede wszystkim o to, by ludzie nas raczej nie widzieli, bo możemy wyglądać trochę podejrzanie, nieprawdaż? - odparła, ściszając głos. Przejeżdżali właśnie przez niewielką wioskę, do której zdecydowali się jednak wrócić mieszkańcy i próbować przetrwać hemis. Zajęci byli zbieraniem demonich ciał i paleniu ich na stosie za wioską.
- Nieco dalej będzie pewnie nieco nieuprzątniętych - dodała, gdy wyjechali z tej małej miejscowości.
- Ideom trudniej umrzeć niż nieśmiertelnym - rzekła wampirowi, dodając nutę groźby. - Nie mogę już przed tobą ukrywać, że jestem w kontakcie z mistrzynią. Jak widzisz, robię za posłańca. Pewnie zdajesz sobie sprawę, że nawet jeśli coś wiem, to niekoniecznie jest to przeznaczone dla twoich uszu. Mogę jedynie zaznaczyć, że będzie ona raczej wdzięczna za twoją pomoc w zbieraniu trofeów. A kwestie tkanek demonów i twojej osoby nietrudno połączyć. Ja jednak niczego nie mogę obiecać - odrzekła na wcześniej zadane pytanie.

//Jesteśmy gdzieś w dystrykcie Ikhar, zbliża się wieczór drugiego dnia hemis.

//Gwoli ścisłości, przyjmuję:
Nazwa odzienia: Płaszcz Zgromadzenia Cienia
Rodzaj: płaszcz
Typ: ubranie
Wytrzymałość: 1
Opis: Uszyty z 0,03kg bawełny.

Gunses:
- Na festynie widziałem kilku magów. Ujawnili się po wojnie i dobrze byłoby, gdyby ktoś trzymał nad nimi pieczę. Nie chcemy chyba usłyszeć za dwa lata, że jakieś hrabstwo jest sparaliżowane atakami dzikich czarodziejów - powiedział jako zakończenie wywodu.

Izabell Ravlet:
- Czyżbyś martwił się, że wolni magowie mogą narobić tyle kłopotów co wolne wampiry? - odrzekła, śmiejąc się głośno, by podkreślić, że to był tylko żart i nie obrazić rozmówcy. Chciała dodać coś jeszcze, ale zauważyła inny problem. Gunses również nie miał kłopotu z zauważeniem. Na drodze leżało powalone drzewo, uniemożliwiając przejazd. Na pniu leżały w rządku trzy truchła. Demonie truchła.

3x martwy Garguli demon

//Uznajmy, że skoro ciała demonów są pokiereszowane, nieznaczna część trofeów z każdego będzie nie do odzyskania. Co właściwie - zostawiam Twoim pomysłom.

Gunses:
Wampir zeskoczył z kozła podając lejce Izabell. Wziął niezbędne rzeczy z furgonu i poszedł w stronę leżących trucheł. Aura inteligencji działała w pełnej mocy, wszak było hemis. Cadacus obejrzał dokładnie zwłoki, sprawdził co nadawało się do pozyskania, a za co zupełnie nie warto było się zabierać.
- Będziemy mieli jedną wątrobę - rzucił za siebie nie odwracając się - I jak się uda, to może serce i ze dwie pary oczu. Rogi i języki dość dobrze się zachowały... - ocenił sytuację mentorskim wzrokiem. Zaczął w inny sposób niż na co dzień. Tym razem zajął się trofeami, które mogły się uszkodzić. Ostrożnie obrócił zwłoki na plecy i z precyzją chirurga zabrał się za pozyskiwanie wątróbek demonów. W dwóch przypadkach były one zupełnie zniszczone, w trzecim jedna wątroba zachowała się cała i jędrna. Wampir oddzielił narząd od okalających je błon i wyjął, po czym umieścił w specjalnym worku. Następnie zabrał się za serca, chociaż pogłoski mówiły, że demony ich nie mają. Otóż miały. Pierwszy demon dostał w klatkę piersiową. Nie miał żeber, płuc, serca i kręgosłupa. Wampir minął go i poszedł dalej. Kolejne dostały w szyje i dół korpusu, przez co klata piersiowa była cała. Wampir rozciął nożem skórę na mostku i przebił się przez żebra do środka. Po odcięciu z naczyń i błon, udało mu się pozyskać serce tak z drugiego jak i trzeciego truchła. W komorach nadal był krew, która w niskiej temperaturze zachowała się w dobrym stanie. Wampir ulał z obu serc 0,5 litra krwi. Po spakowaniu serc do worków zabrał się za oczy. Te były w dość kiepskim stanie, ponieważ mocno wysuszyły się na chłodzie, przez co straciły swoje walory. Te jednak, które były zasłonięte powiekami okazały się możliwe do pozyskania. Gunses wbił nóż w czaszkę w okolicy skroni i podwadził. Kości pękły. To samo zrobił z drugiej strony, po czym wystarczyło już rozciąć nos i zmiażdżyć chrząstkę. Zabiegi te pozwoliły na dostanie się do oczodołów i pozyskanie pełnych gałek ocznych, niestety, tylko trzech sztuk. Zostały języki i rogi. Były to najłatwiejsze do pozyskania trofea. Wampir wyciął języki z kawałkami przyczepów mięśniowych i wrzucił do torby. Rogi zaś pozyskał w klasyczny sposób. Wbijał nóż pod rogi, podwadzał, jednocześnie pociągał drugą ręką i wyrywał je z czaszek. Z trzech demonicznych trupów pozyskał komplet ozorów i rogów. Wrócił z tobołkiem i włożył go do furgonu. Wskoczył na kozioł i zapytał
- Objeżdżamy, czy co robimy z tym drzewem?

Pozyskałem:

6 rogi gargulego demona
2 serce gargulego demona
1 wątroba gargulego demona
3 język gargulego demona
0,5 litry krwi gargulego demona
3 oczu gargulego demona

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej