Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Rozwinąć skrzydła

<< < (12/18) > >>

Torstein Lothbrok:
//Ja i Marduke.
Jebniem jakiegoś ognia?- zapytał wiking wstając na nogi. Tozprostować kości i ziewnąć mu się zachciało. Choć ten ziew był raczej jak ryk niedźwiedzia. Cóż, taki to już był człek.
-Ups.- dodał do pseudoziewu.

Nawaar:
- Przyda się odpoczynek koniom do tego jazda w nocy nie będzie nam służyć. Powiedział będąc zgodnym na przerwę choćby w środku lasu. - Kaziu też nie miałbym nic przeciwko niedźwiedziowi, ale trzeba sobie radzić tym co mamy. Wtedy też wiking zaczął ziewać, co Kiellonowi zupełnie nie przeszkadzało sam miał gdzieś konwenanse, ale jako szlachcic starał się panować nad sobą choć poprawnie politycznie nie był i nie będzie. W tym czasie wóz jakby zwolnił, więc i krasnolud powstrzymał swoje jeździeckie zapędy, by ponownie się zrównać z wozem.

Marduk Draven:
-Niedźwiedzia jeszcze sprowadzisz.- rzucił pół żartem, pół serio do Torsteina. Rozglądnął się po wokół lasu. Ognisko nie było złym pomysłem. Zostaje jeszcze ustalenie wart. No i można coś upolować.

Merith:
- Niedźwiedzie śpią o tej porze roku, acz jakiś maruder może nie spać jeszcze. Dajcie drewna, rozpale ogień. Rzekł gdy wóz się zatrzymał.

Marduk Draven:
Marduke skinął głową Merithowi. Spostrzegł, że Torstein chwycił za topór, jakby drzewo chciał powalić.
-Spokojnie, Torstein, starczy to, co pozbieramy.- rzucił i zszedł z wozu. Odszedł na jakieś 2 metry od trasy wozu. Tam z kolei zaczął poszukiwać i zbierać co większe kawałki i gałązkk.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej