Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Rozwinąć skrzydła

<< < (7/18) > >>

Marduk Draven:
Rycerz uśmiechnął się, słysząc wymianę zdań paladyna i rekruta. Uśmiechnął się jednak skromnie, tylko prawym kącikiem ust. On także się przygotowywał, się jednak bardziej długofalowo. Chciał być nie tylko paladynem, mścicielem. Chciałby być nawet więcej niż aniołem. Chciał być karzącą ręką Zartata. ÂŚmiercią zła. Nienawidził zła. Chciałby je wycinać masowo, jakby kosą.
Wyrwał się z marzeń i zasiadł na wóz. Czekał na odjazd.
-Honor to nagroda głupich. Chwała na nic umarłym- odrzekł chłodno na słowa maga i otulił się szczelniej opończą.

Merith:
- Prawda. Ruszajmy. Rzekł zajmując miejsce na wozie.

Nawaar:
Kiellon poprawił się w siodle i był gotów do jazdy. - Niech tak będzie. Zwrócił się jeszcze do mściciela na słowa maga i rycerza milczał nie chciał nic mówić, bo on wiedział swoje kierował się tym. Teraz szedł w ślady ojca i tak jak on niegdyś miał stać się potężnym wojownikiem wypełniając wolę Zartata, chciał zatracić się w tym i w jego wolę oddać swoje życie, by wkrótce stać się aniołem jak Evening. Jednak wiedział, że długa droga do tego pełna niebezpieczeństw, trudności, ale taką wolał, żeby za łatwo nie było.

Kazmir MacBrewmann:
- Wio ÂŚkoda! Smagnął lejcami kobyłkę i wóz powolutku ruszył.

Torstein Lothbrok:
Wiking przemilczał słowa Marduke'. Nie zgadzał się z nim. Uważał, że warto walczyć i umierać choćby za honor i chwałę. Ale milczał. Nie chciał rozłamu w drużynie. Załadował się na furgon.
-Kaziu, walnij jakąś piosenke no. - poprosił woźnice.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej